mtbikes.pl - rower, rowery, wortal rowerowy
Enduro Trophy

Dakine Amp 12 – plecak dla wymagających

Podziel się:

Plecak dobry, a plecak lepszy

Nie pocieszyłem się zbyt długo moim poprzednim plecakiem od Quechuy, modelem Diosaz 10 Raid, którego test niedawno ukazał się na łamach mtbikes.pl. Niestety, słaba wydajność systemu nośnego okazała się dla mnie wadą nie do zaakceptowania. Na rower zawsze biorę plecak, dlatego to dla mnie tak bardzo istotny element wyposażenia. Musi być on wygodny i nie może powodować żadnego dyskomfortu. Szybko sprzedałem poprzedni model i zacząłem się rozglądać za jego następcą. Pułap finansowy na nowy plecak z bukłakiem ustaliłem całkiem wysoko – około 300 zł. Jeszcze jakiś czas temu byłem przekonany, że dysponując taką gotówką kupiłbym plecak firmy Deuter, gdyż wyroby tej marki mają bardzo dobrą opinie wśród użytkowników. Trafiłem jednak na plecaki amerykańskiej firmy Dakine. Doczytałem o nich i bardzo mi się spodobały. Zacząłem szukać promocji bo ceny sugerowane przez producenta były jednak poza moim zasięgiem. Na początku miałem na oku model Drafter, ale potem zainteresowałem się Ampem, który mi się bardziej spodobał i ostatecznie to na niego padł wybór. Plecak kupiłem w promocyjnej cenie 289 zł plus koszt wysyłki. Dwa dni od momentu zamówienia nowy nabytek miałem już w rękach!

Podstawowe dane znajdziemy na ulotkach dołączonych do plecaka

Jaskrawożółte logo i model plecaka fajnie komponuję się z „camo” materiału zewnętrznego

Dakine Amp 12

Seria Dakine Amp to plecaki przeznaczone do XC/AM/lekkiego Enduro, plecaki dla ludzi którym niepotrzebne są mocowania kasku typu fullface i ochraniaczy. Wykonane są z lżejszych materiałów, co oczywiście przekłada się na ich całkowitą wagę. W sprzedaży dostępne są modele o pojemności 8, 12, i 18l. Wybrałem dwunastolitrowy, bo właśnie taka pojemność jest dla mnie najlepsza. Zakupiłem wersję kolorystyczną określaną przez producenta jako „Phantom”. Jest to połączenie moro w czarno-szare plamy wraz z jaskrawo żółtymi dodatkami. Wygląda to dość interesująco. Do wyboru był jeszcze plecak cały granatowy, wolałem jednak bardziej uniwersalny kolor. Jednak o ile na zewnątrz plecaka żółte napisy są w porządku i fajnie się komponują z całością, o tyle wykonanie wnętrza plecaka z materiałów o jasnożółtym, rażącym po oczach kolorze nie jest zbyt dobrym pomysłem. Kolor czarny byłby tutaj na pewno dużo bardziej praktyczny.

System nośny. Tunel powietrzny między poduszkami dobrze się sprawdza

Najważniejszą dla mnie rzeczą był system nośny, zapewniający dobrą oddychalność pleców. Amp posiada z tyłu dwie wymodelowane poduszki, które opierają się na plecach na dość małej powierzchni. Środek jest szeroki i tworzy tunel powietrzny, zapewniający dobrą wentylację. Tył plecaka jest sztywny, dzięki czemu system zdaje egzamin, i jak się okazało w praktyce, zapewnia dobrą oddychalność. Oprócz wspomnianych poduszek, elementami wykonanymi z oddychającego materiału są górne części szelek i części pasa biodrowego wychodzące z plecaka. Wszystkie te elementy wykonane są z mikrosiateczki, w głębi której są otwory przepuszczające powietrze. Charakterystyczne rozwiązanie, najważniejsze działa sprawnie.

Oddychające poduszki które stykają się z plecami dają dobra oddychalność, ale nie są łatwe w czyszczeniu

Dakine Amp12 posiada jedną dużą komorę główną, w środku której znajdziemy kieszeń na pompkę (moja zmieściła się na styk, a ma 31 cm), obok niej umiejscowiono siateczkę na dętki i inne drobne gadżety, które tam umieszczone nie będą się przesuwać podczas jazdy. Trochę wyżej jest jeszcze mała kieszonka, zamykana na zamek, wewnątrz której znajduje się plastikowy karabińczyk do którego można coś przypiąć. Pojemność komory głównej jest duża, bez problemu wejdą dwie kurtki i zostanie jeszcze wolne miejsce. Z przodu plecaka znajdują się dodatkowo dwie kieszenie. Na górze mała, wyłożona miękkim materiałem, której głównym przeznaczeniem jest funkcja schowka na okulary.Niżej jest trochę większa kieszeń, idealna na płaskie przedmioty typu mapy itp., drobiazgi do których chcemy mieć szybki dostęp bez konieczności otwierania komory głównej. Po bokach plecaka umiejscowione są jeszcze dwie kieszonki wykończone gumką, do których można włożyć bidon, owoc (jabłko, pomarańcza), albo chociażby szmatkę do przecierania goleni amortyzatora. Jakby komuś wciąż było mało schowków – z jednej strony pasa biodrowego, tej wychodzącej z plecaka, mamy kolejną, malutką kieszonkę wykończoną gumką, do której można włożyć drobny element wyposażenia i mieć do niego dostęp podczas jazdy. Nie można zapomnieć o komorze bukłaka, która znajduje się z tyłu plecaka, zaraz za komorą główną. Dodatkowa komora dedykowana zbiornikowi na wodę to bardzo dobry pomysł, bukłak nie zakłóca ładu w głównej komorze i zmniejsza ryzyko zalania w razie nieszczelności.

Oddychający pas piersiowy to już standard w sportowych plecakach

Pas biodrowy jest gruby, znajdują się na nim szlufki, a klamra jest solidna. Niestety szlufek zabrakło już przy paskach regulacyjnych szelek. Zamiast nich zostawiłem zwykłe gumki, takie które były tam kiedy kupiłem plecak. Wiszące luźno paski są dla mnie bardzo niewygodne, szkoda że producent nie przewidział w tym miejscu gumowych pasków.Pas piersiowy standardowo jest oddychający, jego część to gumka dzięki której nic nie uciska przy mocniejszym ściśnięciu. Wysokość pasa można regulować, tak aby dostosować do swoich preferencji. Wszystkie zamki zastosowane w plecaku chodzą bardzo lekko, a suwaki (dostarczone zostały przez znaną firmę YKK) wykończone są sznureczkami zakończonymi plastikowymi końcówkami z logo Dakine. Niestety zamki nie są wodoodporne.

Zamki od YKK zakończone plastikami z logo producenta

Z przodu plecaka, po obu stronach u góry, mamy dwa materiałowe paski służące do przymocowania kasku. Taka sama szlufka znajduje się też na dole, a służyć ma do przypięcia światełka. W górnych częściach szelek też są gumowe szlufki, służące do przeprowadzenia przez nie rurki bukłaka. Rozmieszczono je po dwie na każdą stronę, ale plastikowy uchwyt na rurkę  jest tylko z lewej strony. Dziwne. Leworęczni mogą mieć problem.

Uchwyt do przymocowania rurki bukłaka jest tylko po lewej stronie pasa piersiowego. Jego wysokość można regulować

Nie uświadczymy w Dakine Amp gumek kompresujących, ale nie są one potrzebne, ponieważ plecak zachowuje swój kształt bez względu czy jest dość mocno zapełniony czy jest prawie pusty.

Amp12 z przymocowanym kaskiem i lampką

Niemiłe zaskoczenie spotkało mnie kiedy postanowiłem zważyć plecak. Producent deklaruje masę rzędu 450 g. Waga pokazała jednak aż 713 g! Albo to 450 g to waga wcześniejszych roczników, które były wykonane z innego materiału (tylko czemu jest podana na ulotce rocznika 2011?), albo po prostu oszustwo.

Jakość wykonania i zastosowane materiały są dobrej jakości. Czas pokaże jak bardzo są trwałe. Nie jestem osobą szybko zużywającą plecaki. Wcześniej posiadany plecak firmy Alpinus, (który miałem przed Quechuą) mimo że kupiłem używany, służył mi wiernie ponad 3 lata. Zabierałem go na prawie każdy wypad, a przez ten czas jedyną usterką jaka wystąpiła było wyblaknięcie czarnego materiału od słońca. Jako że Amp to produkt z wyższej półki, nie ukrywam że oczekuję od niego znacznie więcej.

Bukłak

Producent deklaruje wagę 450g. Realna waga modelu ’11 to aż 713g!

O tym jak fajne jest picie z bukłaka pisałem już przy okazji recenzji plecaka Quechuy, więc przejdę od razu do opisu samego bukłaka. Element ten dla Dakine robi Hydrapak. Są to jedne z najlepszych dostępnych na rynku produktów tego typu. Producent daje na swój produkt dożywotnią gwarancję. W sieci można znaleźć film, w którym pełny bukłak Hydrapaka jest ciskany z całej siły o podłogę, zrzucany z dużych wysokości, przejechany przez wózek widłowy – bez utraty szczelności. Także o wytrzymałość nie musimy się martwić Jednak nie tylko ta cecha czyni Hydrapaka jednym z najlepszych dostępnych bukłaków. Otwieranie mamy tu szynowe. Jest to genialny patent, szczelny i bardzo łatwy w otwieraniu. Po otwarciu bez problemu można włożyć do środka dłoń i wywinąć bukłak na lewą stronę. Ułatwia to czyszczenie, a suszenie trwa zdecydowanie krócej niż w przypadku bukłaków z okrągłym otworem.

Bukłak jest dość lekki, waży w granicach 80g.

Rurkę od bukłaka odczepiamy naciskając przycisk na złączce i wyciągając ją z otworu. Szybko i przyjemnie, dodatkowo nie rozszczelnia to bukłaka. Dzięki temu możemy dotankować w drodze np. z górskiego strumyka, zostawiając rurkę zamontowaną w plecaku. Kolejne bardzo fajne rozwiązanie. Ustnik jest w kształcie kolanka, dzięki czemu nie musi wystawać z plecaka tak dużo rurki jak w przypadku prostego ustnika. Obkręcając końcówkę od pozycji „Off” do „On” regulujemy przepływ płynu, od maksymalnego do całkowitej blokady. To akurat bajer, bo najlepiej mieć cały czas otworzone na maksa, ewentualnie całkiem zamknąć. Pije się lekko nagryzając gumową końcówkę ustnika, a przepływ płynu jest dość duży. Jedyny minus produktu Hydrapaka to brak osłonki na ustnik. Często plecak na postoju rzuca się gdzie popadnie i ustnik przez to może się zabrudzić.

Amp w trasie

Po obejrzeniu plecaka i wstępnych zachwytach oraz rozczarowaniach przyszedł czas na testy praktyczne. Zapakowałem wszystko to co wożę ze sobą na co dzień: pompkę, dętkę, multitoola, jakąś szmatkę i coś do jedzenia. Do kieszeni na okulary ładnie wpasował się aparat fotograficzny, choć nie jest to taka malutka małpka (Canon SX100). Dopełnieniem całości był bukłak z ok. 1l wody smakowej – więcej nie potrzebuję na trasę 30-40 km. Po zapakowaniu tego wszystkiego w plecaku Quechua Diosaz 10 Raid zostawało bardzo mało miejsca. W Dakine Amp zostało go za to mnóstwo, choć niby nowy nabytek ma tylko 2l pojemności więcej. Przydało się to zresztą po drodze, kiedy przejeżdżałem przez ogródki działkowe, a pod jabłonką leżały kuszące jabłuszka… Weszło około 1,5 kg a miejsca wciąż zostało sporo 🙂

Możliwość wywinięcia bukłaka bardzo ułatwia jego czyszczenie i suszenie

Przy pierwszym ubraniu plecaka, ma się trochę dziwne uczucie ponieważ styka się z plecami tylko poduszkami. Jednak szybko idzie się do tego przyzwyczaić. Za to powstający w ten sposób tunel powietrzny bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Plecy pocą się mało, nawet podczas długich i stromych podjazdów przy temperaturze około 25 stopni Cesjusza. Koszulka może być co najwyżej wilgotna, o mokrej plamie można zapomnieć. Tak po prawdzie, raczej nie ma plecaka który całkowicie eliminuje pocenie pleców. To jest podobnie jak z kaskiem, choćby jaki przewiewny nie był to głowa zawsze bardziej się poci w nim niż bez niego. Ważny jest tutaj dobry system wentylacyjny, taki który czyni pocenie jak najmniej uciążliwym. Tunel powietrzny w Ampie działa dobrze, uwidacznia się to zwłaszcza podczas szybkich zjazdów, kiedy czuć przepływające przez niego powietrze. Ogólnie wentylacja wypada bardzo dobrze. Dodać jednak należy że im cięższy plecak tym bardziej miękkie gąbki się kompresują, a tunel powietrzny zmniejsza i jego wydajność spada.
Za pomocą wszystkich regulacji łatwo dopasować plecak do swojej budowy, po czym trzyma się pewnie nawet podczas szybkiej jazdy po wyboistych leśnych ścieżkach.

Z bukłaka pijemy lekko nagryzając ustnik

Picie z bukłaka jest intuicyjne, wystarczy lekko zgryźć końcówkę ustnika i zassać płyn. Termoizolacja jest na dobrym poziomie i niska temperatura płynu utrzymuje się bardzo długo. Dodatkowo odniosłem wrażenie, że część płynu w rurce mniej się nagrzewa niż w bukłaku Quechuy.
Po powrocie z wypadu przyszedł czas na umycie bukłaka. Tutaj wygoda tej czynności jest nieporównywalnie lepsza niż w przypadku bukłaka z okrągłym otworem. Bez najmniejszego problemu wywinąłem go na lewą stronę i dokładnie umyłem. Podobnie z suszeniem. Warstwa zewnętrzna schnie szybko, za to wewnętrzna zupełnie odwrotnie. W przypadku bukłaka Quechuy całkowite osuszenie trwało około dwóch dni! Za to w Hydrapaku po wyschnięciu wierzchniej strony wywijamy go na lewą stronę – całe suszenie zajmuje godzinkę.
Po kilku wyjazdach jedyną wadą jaką dostrzegłem są gumowe szlufki w które wpycha się rurkę bukłaka – zauważyłem, że lekko się rozciągnęły.
W zestawie z plecakiem nie dostajemy pokrowca przeciwdeszczowego, ale sam materiał, z którego Ampa uszyto jest częściowo wodoodporny. Dopiero duża ulewa może spowodować jego przemoknięcie. Krótki, nawet intensywny deszcz, nie grozi przemoczeniem rzeczy jakie będą w plecaku.

Dakine Amp w trasie

Na koniec powiem jeszcze, że plecak bardzo fajnie się prezentuje, nie tylko powieszony na wieszaku, ale i po założeniu na plecy. Zdecydowanie jest najładniejszy, z tych które wcześniej posiadałem.

Amp w cywilu

Pomimo że Amp jest wyspecjalizowanym plecakiem rowerowym, bardzo dobrze sprawdzi się przy pieszych wycieczkach czy po prostu przy przenoszeniu różnych rzeczy. Format A4 mieści się na styk, a pas biodrowy jest demontowany. To dobra opcja, bo w trakcie pieszych wycieczek stabilizacja którą oferuje nie jest potrzebna. Po demontażu pasa nic niepotrzebnie nie rusza się po bokach. Ładowność plecaka jest na tyle duża, że można spakować się na całodniową pieszą wycieczkę.

Materiał plecaka jest częściowo wodoodporny, nie wchłania łatwo wody. Fotka po ok. 20 minutach jazdy w deszczu. W środku sucho.

Amp 12 A.D. 2012

Przeglądając oferty sklepów internetowych nie da się nie zauważyć, że w niektórych ofertach Amp12 wygląda trochę inaczej niż w innych. Dzieje się tak dlatego, że szczegóły wykonania plecaka różnią się w zależności od rocznika. Zakupiony przeze mnie model to rocznik 2011. Na rok 2012 wyszedł nowy, przeprojektowany Amp12, w którym komora główna otwiera się do samego dołu, a nie do wysokości bocznych kieszonek, jak w modelu ’11. W jej wnętrzu są dwie dodatkowe kieszonki organizera, podobnie jak w Drafterze, przeprojektowany został system wentylacji pleców i dołożono pokrowiec przeciwdeszczowy oraz nowe mocowanie kasku, które pozwala na przymocowanie fullface’a. Dodano także gwizdek w klamrze pasa piersiowego. Same zmiany na plus. Niestety, w polskich sklepach cena nowego rocznika jest o około 100 zł wyższa.

Konkluzja

Podstawowym pytaniem jest czy warto wyłożyć wcale niemałą, nawet w wyprzedaży, sumę pieniędzy na ten model plecaka Dakine’a? Cóż, mamy tu do czynienia z produktem z wysokiej półki, którego jakość wykonania stoi na naprawdę wysokim poziomie. Choć plecak, ten jednocześnie od wad nie jest wcale wolny. Większość z nich wyeliminowano w modelu na rok 2012 i to w niego warto celować, ale niestety trzeba liczyć się z wyższą ceną. To czy warto, zależy od tego jak bardzo potrzebne są nam zmiany, jakie wprowadzono w nowym modelu.
Osoby które używają plecaka od czasu do czasu powinny raczej kupić coś tańszego, np. Diosaza od Quechuy, chyba że wydanie ponad trzech stówek na plecak nie stanowi dla nich problemu. Dla osób dla których plecak jest jednym z podstawowych i obowiązkowych rzeczy zabieranych na rowerowe wypady Ampa szczerze polecę, na pewno nie pożałują.

Parametry plecaka:

Pojemność: 12 l
Materiały: Nylon typu 70D oraz 630D
Waga: 715 g plus 80 g bukłak
Wymiary: 46x23x10 cm
Bukłak: Hydrapak o pojemności 3 l z szynowym zamykaniem

Plusy:

– wysoka jakość wykonania
– fajny wygląd
– bardzo pojemny jak na swój litraż
– dobra wydajność systemu nośnego
– duża ilość kieszeni i kieszonek, w tym kieszeń na pompkę i jedna organizer
– szlufki do mocowania kasku i światełka
– 3 l bukłak najwyższej jakości
– łatwe czyszczenie i suszenie bukłaka
– sprawdza się „w cywilu”

Minusy:

– dość wysoka cena
– brak szlufek przy paskach regulacyjnych szelek
– brak elementów odblaskowych
– zamki nie są wodoodporne
– brak osłonki przy ustniku bukłaka
– przekłamana waga
– niepraktyczny, jasny kolor materiałów w środku plecaka (dotyczy wersji kolorystycznej „Phantom”)

Może zainteresować Cię jeszcze:

  • Popijanie z wielbłądziego garba – test plecaka Quechua Diosaz 10 RaidPopijanie z wielbłądziego garba – test plecaka Quechua Diosaz 10 Raid O ewolucji nawadniania w czasie jazdy Każdy rowerzysta jeżdżący regularnie dystanse dłuższe niż droga do pobliskiego marketu, na działkę itp. wie jak ważne jest nawadnianie organizmu. […]
  • Test plecaka wyczynowego Adidas Outdoor HydraTest plecaka wyczynowego Adidas Outdoor Hydra Coraz większa liczba rowerzystów przy kupnie plecaka rowerowego decyduje się na modele wyczynowe z bukłakiem. Spowodowane jest to faktem, iż tradycyjne turystyczne plecaki nie zdają […]
  • Gravity Dropper Turbo – test sztycy regulowanejGravity Dropper Turbo – test sztycy regulowanej Regulowane wsporniki siodła w ostatnim czasie szturmem zdobywają rynek części rowerowych. Mimo znacznie wyższej masy niżklasyczne sztyce, możliwość szybkiej zmiany wysokości siodła bez […]
  • Truvativ XR Double ClampTruvativ XR Double Clamp Czyli o tym, że 0.2 mm to jednak dużo, ale od początku. Sztyca Truvativ XR DC była pierwszym wspornikiem, który montowałem do kupionej nieco wcześniej ramy. I tutaj pojawił się problem […]
  • Raleigh Storm GTS – test roweruRaleigh Storm GTS – test roweru Raleigh Storm jest przedstawicielem rowerów klasy podstawowej. Można go zaliczyć do rowerów podstawowego segmentu MTB (rowery górskie). Dlaczego o tym wspominam? Dlatego by od samego […]
   mtbikes.pl na facebook.com    mtbikes.pl na youtube.com    mtbikes.pl na picasaweb.google.com    RSS mtbikes.pl

Mactronic Laser - test tylnej lampki rowerowej

Jakiś czas temu w redakcji zawitał kurier przywożąc kolejna przesyłkę ...

Decathlon Arroyo Pack ORAO SG800 (Xudd 800) - test...

Ochrona oczu to niezbędne wyposażenie każdego rowerzysty. Nie ważne czy ...

Mactronic Shout BPM-200L - test niepozornej lampki...

Kilka tygodni temu w nasze redakcyjne ręce trafiła latarka Mactronic ...

Gravity Dropper Turbo – test sztycy regulowanej

Regulowane wsporniki siodła w ostatnim czasie szturmem zdobywają rynek części ...

Thule EasyFold 931 - test składanego bagażnika row...

Każdy zapalony rowerzysta prędzej, czy później będzie chciał przewieźć swój ...

Pokaż wszystkie

Wymiana łożysk suportu Hollowtech II

Wymiana łożysk suportu Hollowtech II na przykładzi...

Zewnętrzne łożyska suportu z czasem tracą swoje pierwotne właściwości i ...

Gravity Dropper - serwis

Gravity Dropper – serwis sztycy regulowanej

W niniejszym poradniku postaramy się przybliżyć jak wygląda serwis regulowanej ...

Montaż hamulców tarczowych

W dzisiejszych czasach w rowerach MTB coraz częściej spotykamy hamulce ...

Serwis amortyzatora Manitou Skareb Comp Air 2005 r...

Manitou Skareb to typowy przedstawiciel lekkich widelców amortyzowanych, których przeznaczeniem ...

Serwis piasty z łożyskami kulkowymi i bębenka na p...

Piasta tylna to część roweru którą charakteryzuje względnie dość duża ...

Pokaż wszystkie

Widok z zamku Bucholly

Scotland Castle Tour 2009 - relacja z wyprawy

Szkocja- to słowo działało na mnie jak magnez przez długie ...

Pasmo Brzanki i Pogórze Ciężkowickie na rowerze

TRASA: Biecz -> Skołyszyn - > Liwocz (562m n.p.m.) -> Brzanka ...

Wysowa Zdrój i okoliczne opuszczone wsie na rowerz...

TRASA: Wysowa Zdrój -> Huta Wysowska -> Czertyżne -> Banica -> ...

Trasa Szlakiem Drewnianych Cerkwi w Beskidzie Nisk...

TRASA: Gorlice -> Bielanka -> Leszczyny -> Nowica -> Przysłup -> ...

Śladami kolebki przemysłu naftowego-Szlak Greenway...

TRASA: Gorlice -> Siary -> Sękowa -> Męcina Mała -> Męcina ...

Pokaż wszystkie