mtbikes.pl - rower, rowery, wortal rowerowy
Enduro Trophy

Gravity Dropper Turbo – test sztycy regulowanej

Podziel się:

Regulowane wsporniki siodła w ostatnim czasie szturmem zdobywają rynek części rowerowych. Mimo znacznie wyższej masy Gravity Dropper Turboniżklasyczne sztyce, możliwość szybkiej zmiany wysokości siodła bez schodzenia z roweru okazuje się być niezwykle przydatną i ważną funkcją podczas jazdy w terenie. Kupujących nie odstrasza nawet kilkukrotnie wyższa cena od zwykłych, nieregulowanych rurek.Jednym z pierwszych producentów tego typu urządzeń jest Gravity Dropper. Sztyca ta została zaprezentowana po raz pierwszy w 2003 roku. Od tego czasu produkt jest ciągle udoskonalany, jednak sama idea działania pozostała niezmienna. Co więcej – producent zapewnia, że jest on wykonany w 95% w USA. Jak to urządzenie spisuje się po dłuższym czasie postaramy się przedstawić w niniejszym artykule.

Z pudełka
Po zakupie Gravity Droppera klient otrzymuje produkt w niezbyt okazałym, szarym kartonowym pudełku. Manetka, linka i pancerz są podłączone i gotowe do montażu.

Gravity Dropper TurboNajłatwiejszym sposobem nabycia sztycy jest strona producenta, gdzie dowoli można konfigurować sobie sztycę pod względem długości (250-425 mm), skoku (2-5 cali), średnicy (łącznie aż 17 wymiarów), dodatkowej tulejki redukcyjnej, rodzaju manetki (prawa/lewa, do manetek obrotowych), oraz ilości ustawień wysokości (2 lub 3). Miłym dodatkiem jest możliwość grawerowania własnego napisu na zewnętrznej rurce sztycy w cenie 15$.

Niestety w polskich realiach zakup towaru zza Wielkiej Wody może okazać się niezbyt opłacalny z powodu konieczności zapłaty podatku VAT i cła. Przy obecnym kursie dolara cena urasta więc do niemal 1500 zł, co stawia Gravity Droppera na równi z drogimi modelami w pełni hydraulicznymi takimi jak Rock Shox Reverb, Fox DOSS, czy Thomson Dropper Seatpost. Nieco tańsza alternatywa to zakup w europejskim sklepie np. z Wielkiej Brytanii, lub znalezienie dobrze zachowanego egzemplarza na rynku wtórnym.

Budowa
Gravity Dropper jest sztycą opartą w pełni na rozwiązaniach mechanicznych . Analizując budowę wewnętrzną zaskakuje ona swoją prostotą. Można odnieść wrażenie że poszczególne elementy są nieco siermiężne, jednak nie można im odmówić precyzji wykonania. Wszystkie części aluminiowe są wykonane w technologii CNC i anodowane na czarno.

Wewnątrz dolnej rurki umieszczono sprężynę stalową, która ma za zadanie podnosić sztycę. W górnej części pod jarzmem siodełka znajduje się gumowa harmonijkowa osłona pod którą skrywa się trzpień z nawierconymi 2 lub 3 otworami. Służą one do blokowania siodełka w danej pozycji. Odpowiada za to prosty mechanizm oparty o bolec i sprężynę, całość sterowana jest linką podłączoną do manetki na kierownicy.

Gravity Dropper Turbo - trzpień z prowadnicami i tulejką ślizgową        Gravity Dropper Turbo - wnętrze rurki z widocznym bolcem        Gravity Dropper Turbo - bolec

Poza jednym kurzowym zgarniaczem, nie znajdziemy tutaj żadnych innych uszczelek, komór powietrznych ani skomplikowanych tłumików olejowych odpowiadających za szybkość rozprostowywania się. Trzpień stabilizowany jest dzięki dwóm wymiennym plastikowym polimerowym, prowadnicom, które poruszają się w rowkach wewnątrz dolnej rurki. Dodatkowo tuż pod nakrętką Gravity Dropper Turbo - jarzmo siodełkazabezpieczającą umieszczono jeden okrągły ślizg. Wszystkie ruchome części smarowane są smarem stałym.

Jarzmo siodła oparto na znanym z wielu sztyc systemie dwóch śrub. W tym przypadku aby pochylić siodełko należy jedną ze śrub wykręcić, a drugą wkręcić. Rozwiązanie sprawdzone i bardzo stabilne.

Manetka podobnie jak sama sztyca wykonana została bardzo prosto. Składa się z zaledwie 4 części: korpusu, obejmy, dźwigni i dekielka. Poza plastikową obejmą wszystkie wykonane są z aluminium. Do sterowania sztycą wykorzystuje się standardową linkę do przerzutek. W Gravity Dropperze jest ona przykręcana do dźwigni dwiema małymi śrubami dociskowymi z gniazdem na imbus. Warto wspomnieć iż ma on niezbyt popularny rozmiar 1,27 mm (0,05 cala), na szczęście odpowiedni klucz znajdziemy w zestawie.

Gravity Dropper Turbo - manetka          Gravity Dropper Turbo - manetka i mocowanie linki

Jazda
Zamontowanie sztycy w rowerze oczywiście nie nastręcza żadnych trudności, jedyna jaką można napotkać to odpowiednie poprowadzenie przewodu i wygospodarowanie na kierownicy miejsca na dodatkową manetkę. Na uwagę zasługuje fakt, iż sztycę można ustawić tak aby linka wychodziła z przodu lub z tyłu, umożliwia to symetryczny kształt trzpienia w miejscu gdzie osadza się jarzmo.

Gravity Dropper Turbo - manetkaNiestety manetka na tle konkurencji nie wypada ona najlepiej. Stosunkowo duże wymiary i równoległa do kierownicy dźwigienka powodują potencjalne problemy z ergonomicznym jej przykręceniem, tak aby nie kolidowała z innymi manetkami i jednocześnie była łatwo dostępna podczas jazdy. Naprzeciw tym niedogodnościom wychodzi producent oferując możliwość wyboru manetki ze względu na stronę montowania jak i możliwość użycia z manetkami obrotowymi. Na plus można zaliczyć fakt, że każda manetka może być montowana dźwignią do góry jak i do dołu. Na przykład manetkę prawą możemy przykręcić dźwignią do dołu po lewej stronie kierownicy.
Wielu użytkowników wybiera właśnie ten sposób z racji na dużo niższe ryzyko uszkodzenia podczas wywrotki, jak i możliwości stawiania roweru do góry kołami. Cała konstrukcja jest wówczas schowana i nie wystaje ponad kierownicę.Gravity Dropper Turbo - plastikowa obejma manetki

Po uporaniu się z montażem nadchodzi czas na pierwsze próby podczas jazdy. Z uwagi na specyficzną budowę przy pierwszym kontakcie Gravity Dropper może wymagać wyczucia.
Opuszczenie siodła odbywa się przy jednoczesnym wciśnięciu manetki i lekkim odciążeniu siodła – wówczas bolec wysunie się z otworu i poluzuje trzpień umożliwiając ruch siodełka.
Przy pełnym obciążeniu użycie manetki nie spowoduje żadnej reakcji. Choć można to uznać za wadę, wynika to z zastosowania sprężyny pośredniczącej, która przy zbyt dużym obciążeniu nie pozwoli na wysunięcie się bolca, co chroni elementy przed nadmiernym zużyciem.

GD Turbo od wersji Classic odróżnia możliwość podniesienia sztycy nawet bez obciążenia. Po wciśnięciu manetki i zwolnieniu bolca siodełko dzięki sprężynie szybko powędruje do góry i zatrzyma się głośnym stuknięciem. Wersja Classic do zmiany ustawienia oprócz wciśnięcia manetki wymaga także lekkiego nacisku na siodło. Co ciekawe praktyka pokazuje, że również w przypadku wariantu Turbo najoptymalniej jest przytrzymać siodło podczas wysuwania. Zapobiegnie to nadmiernemu zużyciu prowadnic z tworzywa, oraz uchroni nas przed niekiedy bolesnym uderzeniem siodełka w krocze.

Gravity Dropper TurboTestowany przez nas egzemplarz jest wersją z trzema pozycjami (multiposition) na którymi możemy ustawić siodło w opcji: maksymalne wysunięcie, opuszczenie o 1 cal oraz maksymalne opuszczenie. Siodełko maksymalnie wysunięte to wyjściowa pozycja na której powinniśmy dokonać ustawienia głębokości osadzenia sztycy w ramie. Wykorzystujemy ją do jazdy pod górę lub po płaskich odcinkach gdzie pozycja na rowerze musi być zoptymalizowana do jak najlepszego napędzania. Pozycja środkowa służy do jazdy po trudniejszym terenie gdzie na przemian spotykamy niezbyt strome zjazdy i podjazdy oraz nierówności wymagające odpowiedniego balansu ciałem. Zablokowanie Gravity Droppera w tym ustawieniu jest nieco trudniejsze, bowiem zbyt szybki ruch siodła spowoduje, że bolec nie zdąży wskoczyć w otwór w trzpieniu. Maksymalne opuszczenie siodła służy przede wszystkim do pokonywania zjazdów i wszystkiego co na nich można spotkać zarówno podczas jazdy na naturalnych górskich ścieżkach jak i sztucznych trasach usianych hopkami i uskokami.

Eksploatacja
Opisywany sprzęt mieliśmy okazję testować przez cały ubiegły sezon, we wszystkich możliwych warunkach pogodowychGravity Dropper Turbo - nakrętka kontrującapocząwszy odśnieżnej i mroźnej zimy przez suche i upalne lato aż do deszczowej i błotnistej jesieni.Niskie temperatury w początkowej fazie testów pokazały iż Gravity Dropper obficie posmarowany smarem stałym jest wrażliwy na temperaturę, co łatwo wyczuć po zwiększonych oporach ruchu i niezbyt szybkiej reakcji na wciśnięcie manetki. Dlatego warto używać dobrej jakości smarów, które będą zachowywać swoje właściwości wraz ze zmianą temperatury. Zaradni poradzą sobie z tym problemem przy użyciu paru kropel rzadkiego oleju. Od początku testów zauważyliśmy nieco denerwującą przypadłość Gravity Droppera – gumowa osłona zbyt łatwo zsuwa się z nakrętki kontrującej. Zdarza się to zwykle podczas noszenia roweru, jak i podczas przypadkowego trącenia podczas jazdy.

Dzięki zastosowaniu gumowej osłony jazda w wilgotnych warunkach (śnieg, lekki deszcz, błoto) nie stanowi większego problemu. Jednak przy jeździe w ciągłym deszczu woda i błoto wydostające się spod tylnego koła mogą przedostać się pod osłonę (ma ona otworek Gravity Dropper Turboprzepuszczający powietrze podczas zmiany pozycji). Wówczas jedyna ochrona zapobiegająca wnikaniu brudu do wnętrza sztycy to uszczelka w miejscu łączenia dolnej rurki z trzpieniem. Niestety po roku użytkowania widać, że nie jest ona zbyt dobrej jakości. Dlatego po każdej jeździe w trudniejszych warunkach warto sprawdzić czy smar wewnątrz jest czysty. Tutaj dochodzimy do jednej z głównych zalet sztyc mechanicznych jaką jest Gravity Dropper. Serwis tej sztycy można wykonać nawet w szczerym polu bez użycia narzędzi, wystarczy smar lub olej do łańcucha i coś czym wytrzemy stary smar i brud. Aby dostać się do wewnątrz należy zsunąć gumową osłonę, pod którą znajdziemy dużą nakrętkę kontrującą, a następnie ją odkręcić. Teraz wystarczy tylko zwolnić manetkę i wyciągnąć trzpień wraz z siodełkiem uzyskując dostęp do wewnętrznych części urządzenia.
Bardziej szczegółowy opis jak przeserwisować sztycę w warunkach domowych publikowaliśmy już w tym: poradniku serwisowym.
Gravity Dropper Turbo - pozycja opuszczona

Przebieg ok. 2500 km przy dość intensywnej eksploatacji na co dzień, do tego starty w zawodach enduro i wiele wycieczek w góry spowodowały, że testowany Gravity Dropper nosi ślady zużycia. Pierwszym z nich jest pojawienie się wyczuwalnego luzu w momencie ruszania siodełkiem na boki. Wynika on z wytartych prowadnic ślizgowych, które są wciskane do trzpienia. Jest to część eksploatacyjna, która podlega wymianie i jest dostępna na stronie producenta. Luzy wyczuć można także naciskając na siodło z góry, jednak podczas jazdy nie są one wyczuwalne i nie przeszkadzają.

Nieco gorzej sprawa wygląda wewnątrz sztycy. W najgorszym stanie jest trzpień, który w swojej tylnej części posiada dość znaczne wytarcie powierzchni, aż do gołego metalu! Winić za to należy najprawdopodobniej zbyt mocno startą tulejkę ślizgową i niezbyt szczelną uszczelkę. Mimo to sztyca cały czas działa bez zastrzeżeń i po wymianie zużytych elementów będzie nadawać się do eksploatacji przez kolejne sezony.
Gravity Dropper Turbo - wytarcie anody na trzpieniuLuzy zaobserwowaliśmy także przy naciskaniu na siodło,
Całkiem dobrze należy ocenić jarzmo siodełka. Trzyma ono mocno pręty i nie ma problemów z samoistnym przesuwaniem się siodła. W przeciwieństwie do podobnych rozwiązań tutaj ani razu nie zaobserwowaliśmy żadnych denerwujących dźwięków, generowanych przez zbierający się brud.

Podsumowanie
Gravity Dropper mimo swoich wad i niedoskonałości jest udanym produktem, który od wielu lat używany jest z powodzeniem przez rowerzystów MTB na całym świecie. Śledząc fora internetowe można znaleźć dużo negatywnych opinii krytykujących tą sztycę za niezbyt wyrafinowaną kulturę pracy, brak tłumienia odbicia i płynnej regulacji wysokości. Dla zwolenników Gravity Droppera te wady są właśnie jego głównymi zaletami. Daleko idące uproszczenie konstrukcji ogranicza do minimum możliwość awarii w najmniej oczekiwanym momencie – na górskiej wyprawie czy zawodach.

Plusy:
+ nieskomplikowana budowa
+ łatwość serwisowania bez użycia narzędzi
+ ogromna liczba opcji konfiguracyjnych
+ solidne jarzmo
+ możliwość zakupu każdej części zamiennej

Minusy:
– brak płynnej regulacji skoku
– niezbyt wygodna manetka
– wysoka cena
– ograniczona dostępność na rynku polskim

Może zainteresować Cię jeszcze:

   mtbikes.pl na facebook.com    mtbikes.pl na youtube.com    mtbikes.pl na picasaweb.google.com    RSS mtbikes.pl

Mactronic Laser - test tylnej lampki rowerowej

Jakiś czas temu w redakcji zawitał kurier przywożąc kolejna przesyłkę ...

Decathlon Arroyo Pack ORAO SG800 (Xudd 800) - test...

Ochrona oczu to niezbędne wyposażenie każdego rowerzysty. Nie ważne czy ...

Mactronic Shout BPM-200L - test niepozornej lampki...

Kilka tygodni temu w nasze redakcyjne ręce trafiła latarka Mactronic ...

Gravity Dropper Turbo – test sztycy regulowanej

Regulowane wsporniki siodła w ostatnim czasie szturmem zdobywają rynek części ...

Thule EasyFold 931 - test składanego bagażnika row...

Każdy zapalony rowerzysta prędzej, czy później będzie chciał przewieźć swój ...

Pokaż wszystkie

Wymiana łożysk suportu Hollowtech II

Wymiana łożysk suportu Hollowtech II na przykładzi...

Zewnętrzne łożyska suportu z czasem tracą swoje pierwotne właściwości i ...

Gravity Dropper - serwis

Gravity Dropper – serwis sztycy regulowanej

W niniejszym poradniku postaramy się przybliżyć jak wygląda serwis regulowanej ...

Montaż hamulców tarczowych

W dzisiejszych czasach w rowerach MTB coraz częściej spotykamy hamulce ...

Serwis amortyzatora Manitou Skareb Comp Air 2005 r...

Manitou Skareb to typowy przedstawiciel lekkich widelców amortyzowanych, których przeznaczeniem ...

Serwis piasty z łożyskami kulkowymi i bębenka na p...

Piasta tylna to część roweru którą charakteryzuje względnie dość duża ...

Pokaż wszystkie

Widok z zamku Bucholly

Scotland Castle Tour 2009 - relacja z wyprawy

Szkocja- to słowo działało na mnie jak magnez przez długie ...

Pasmo Brzanki i Pogórze Ciężkowickie na rowerze

TRASA: Biecz -> Skołyszyn - > Liwocz (562m n.p.m.) -> Brzanka ...

Wysowa Zdrój i okoliczne opuszczone wsie na rowerz...

TRASA: Wysowa Zdrój -> Huta Wysowska -> Czertyżne -> Banica -> ...

Trasa Szlakiem Drewnianych Cerkwi w Beskidzie Nisk...

TRASA: Gorlice -> Bielanka -> Leszczyny -> Nowica -> Przysłup -> ...

Śladami kolebki przemysłu naftowego-Szlak Greenway...

TRASA: Gorlice -> Siary -> Sękowa -> Męcina Mała -> Męcina ...

Pokaż wszystkie