Losowe zdjęcie

P1030590

Ostatnie posty

Niechęć do roweru

Niechęć do roweru
I po raz kolejny włóczymy się po domu bez celu patrząc się to w podłogę to w sufit. Przechodzimy koło naszego roweru przejeżdżając palcem po ramie. Ze zrezygnowaniem spoglądamy na kurz, który zebraliśmy. Nudzi nam się w domu, na rower też nie pójdziemy. Przecież tam też nie mamy co robić. Gdzieś w głowie przebiegają myśli do których nie chcemy się przyznać - a może rzucić to wszystko, zostawić. Sprzedać rower, ubrania schować głęboko w szafie. Zająć się czymś innym. Sklejaniem modeli, oglądaniem filmów, czymkolwiek.
Taka trauma dopada niemal wszystkich. Choć patrzymy z sympatią na nasz rower to nie chcemy na niego wsiadać i jeździć. Czujemy się wypaleni. Przeszłe dni wyeksploatowały nas niemal całkowicie. Czy powinniśmy tak wszystko zarzucać? Na nasz stan z pewnością znajdzie się sposób. I znów wróci głód na rower, na jazdę.
Na początek rzeczywiście odpocznijmy od roweru, może objawiły się u nas skutki przetrenowania. Nie jeździjmy, może nawet schowajmy rower żebyśmy go nie widzieli. Starajmy się też o nim nie myśleć. Z czasem na pewno stwierdzimy, że czegoś brakuje w naszym życiu i, że za czymś tęsknimy. W końcu rower to nie jest tylko sport, to jest styl życia z którego nie łatwo jest zrezygnować. Jednak nawet w najlepszym małżeństwie potrzeba odrobiny samotności.
Gdy stwierdzimy, że już jej nie potrzebujemy to możemy wrócić do "obcowania" z naszą maszyną. Wyczyśćmy ją, zaserwisujmy, usuńmy wszystkie drobne usterki o których pamiętamy, że nas irytowały. Cieszmy się tym, że w końcu będzie chodziła tak jak należy nawet w najdrobniejszym szczególe.
A teraz najtrudniejsza część - trzeba wsiąść na rower. W końcu musimy się przełamać. Przejedźmy się po okolicy, odwiedźmy miejsca, które lubimy i w końcu przestańmy patrzeć na wyniki i licznik, a zacznijmy na krajobrazy. Jednym słowem - cieszmy się.
Faktem jest, że niechęć do roweru pojawia się najczęściej późną jesienią. Zimno, wietrznie, nawet za okno nie chce nam się spojrzeć. Schowanie roweru na zimę jest dobrym pomysłem. Możemy się wtedy zająć innymi sportami, które dla odmiany rozbudują i wytrenują górną część naszego ciała, a tą dolną utrzymają w dobrej formie.
Zima to też czas, kiedy więcej siedzimy w domu, często przed ekranem komputera. Nie zapomnijmy wtedy odwiedzić stron ze zdjęciami z najlepszych miejsc do jazdy. Powrót chęci do jazdy gwarantowany! Możemy zacząć planować nasze wiosenne wypady do miejsc, w których jeszcze nie byliśmy.



No cóż... Czasami,


No cóż... Czasami, rzeczywiście przerzywam taki chwilowy kryzys, ale zawsze coś w duchu podpowiada mi, że na rowerze - choćby nie wiem jak źle było - i tak jest lepiej niż gdziekolwiek indziej. Dlatego z ogromnym zniechęceniem siadam na rower, ale już po minucie jazdy przyjemność powraca!
To też jest sposób - po prostu się na hama przemóc i wyjść pojeździć!


Ja się zniechęcam tylko


Ja się zniechęcam tylko wtedy, gdy rower mi się zepsuje.
A ja jestem zielony w sprawach techniki. Nawet za bardzo nie wiem jak nałożyć przerzutkę na łańcuch itp.


Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem czy robotem spamerskim?
* (minus ten) = 20
Solve this math question and enter the solution with digits. E.g. for "two plus four = ?" enter "6".



Ostatnie komentarze