Losowe zdjęcie

P1030714

Ostatnie posty

Gripy Demolition Team

Dane techniczne:
Materiał –Kraton
Długość – 13.5 cm (grip założony na kierownicy)
Kolor – czarne, szare, przezroczyste
Cena – 35zł
Waga – ok. 200g
W opakowaniu otrzymujemy gripy oraz skręcane barendy*.
 
Budowa:
Sam grip jest zbudowany jak wszystkie inne – nie zobaczymy tu żadnych innowacji. Chwyty sprawiają wrażenie „klejących się” do ręki. Jest to moje subiektywne odczucie zważywszy na potliwość rąk, a każdy człowiek ma inną. Pokryte siateczką, podziurkowane – jakby tego nie nazwać, trzeba zaznaczyć, że dobrze leżą w dłoni. Jednak wchłanianie potu jest na dość niskim poziomie – spodziewałem się czegoś lepszego. Długie na 13.5 cm (założone na kierownicy), zaspokoją użytkowników o dużych dłoniach. Ale nawet ci, których już tak natura w rękach nie obdarzyła nie powinni mieć problemów. Co do wagi – nie jest ona dla mnie ważna, jednak 200g to nie jest tak mało. Kolorów mogłoby być znacznie więcej, ale trzeba zadowolić się którąś z tych propozycji: czarny, szary i przezroczysty.

 

Opisywane gripy używam od połowy sierpnia. Zastąpiły one wcześniej używane, moim skormnym zdaniem w ogóle nie udane Dartmoor Flyer (warto zauważyć, że gripy to bardzo indywidualna część roweru – wybór zależy od bikera), które były założone do roweru zakupionego jakieś dwa tygodnie wcześniej. Długo nie mogłem się zastanowić jakie chwyty kupić, ponieważ nie chciałem aby bolały mnie ręce. Zamówiłem jednak Demolition Team, ze względu na opinię jakie miały – grube i miękkie, czyli takie, jakich szukałem. Pewnego dnia z rana budzi mnie domofon, a dodam, że był to środek wakacji, godzina 8 rano! Odbieram i okazuje się, iż to pan listonosz z paczką. Od razu zabrałem się za otwieranie opakowania. Kilka cięć nożem i po robocie. Oczom ukazały się miłe dla oka gripy. Obok nich leżały jeszcze 2 naklejki FitBikeCo i jedną S&M, które dostałem wraz z zamówieniem.
 
Montaż:
Po rozpakowaniu paczki znów chwyciłem za ostrze i począłem ciąć stare Flyery, żeby ściągnąć je z kierownicy. To był najszybszy i najprostszy sposób, bo i tak nie były mi one potrzebne. Potem myślałem jak założyć Demolition Teamy. Z doświadczenia wiem, że sposób „na wodę” jest zły gdyż chwyty przez długi czas się ślizgają.

 
Sposób „na wodę”:
 
Bardzo prosty sposób, choć ma swoje wady. 
Potrzebne nam będą:
-          gripy
-          kierownica
-          woda
 
Polewamy wodą wnętrze gripa plus ewentualnie kierownicę - ale nie całą, tylko tę cześć, gdzie ma się znaleźć grip. Zakładamy chwyt na kierownicę. Możemy wepchać go, lub ciągnąć za kołnierze, ale ostrożnie żeby ich nie urwać. Potem wkładamy barendy, skręcamy je i gotowe. Jednak nie polecam tego sposobu, gdyż chwyty później się dość długo ślizgają - u mnie było to jakieś 2-3 dni przy gripach Dartmoor Flyer i ciężko wtedy jeździć.
 
Znacznie efektywniejszym sposobem jest lakier do włosów. Tak też zrobiłem.
 
 
Sposób „na lakier”:
 
Również prosty sposób, aczkolwiek dużo wygodniejszy.
Potrzebne nam będą:
-          gripy
-          lakier do włosów (marka i typ obojętne)
-          kierownica
 
Bierzemy lakier do włosów (albo kupujemy, albo prosimy mamę/siostrę aby pożyczyła nam na chwilę). Nie skłamiemy jeśli powiemy, że będzie nam go potrzeba naprawdę niewiele. Wyposażeni w pojemnik z lakierem zabieramy się do dzieła. Spryskujemy wnętrze gripa i kierownicę w miejscu osadzenia chwytu. Musimy robić to sprawnie, bo gdy lakier wyschnie wszystko będziemy musieli powtórzyć od początku. Gdy gripy i kierownica są spryskane bierzemy się za zakładanie. Dzierżąc za kołnierz możemy naciągnąć chwyt na kierownicę lub wepchnąć go na nią. Gripy powinny po kilku minutach przestać się ślizgać.
 
Działanie:
Z początku jeździłem z kołnierzami, lecz po pewnym czasie zaczęły mi one przeszkadzać - po prostu nie lubię kołnierzy. Za pomocą noża szybko się ich pozbyłem. Potem pojechałem w miasto testować. Od razu dało się zauważyć, że jazda sprawia przyjemność i śmiga się z uśmiechem na ustach. Dobrze było czuć kierownicę. Jednak po jakimś czasie zauważyłem, iż ręce nie są jeszcze przyzwyczajone. Specyficzna „twardość skóry” objawiająca się bólem opuszków palców oraz śródręcza. Kilka dni później, problem zniknął i nie pojawia się do dziś. Jeżdżąc zimą w rękawiczkach, też nie możemy powiedzieć złego słowa o owym produkcie – wszystko jest ok.

 

Podsumowanie:
Gripy po 5 miesiącach użytkowania są jak nowe, tylko plastikowe barendy są nieco zniszczone, ale to jest normalne. Rower trzeba opierać, czasem jakiś upadek się zdarzy. Chwyty Demolition Team wybrałem ze względu na to, że latem jeżdżę bez rękawiczek i wolę grube i miękkie chwyty. Ręka na nich się nie ślizga. Jedyne co mi przeszkadza to fakt, że mogłyby trochę lepiej wchłaniać pot. Potliwość moich rąk jest duża i co jakiś czas muszę wycierać gumy.
 

 

Plusy:
-          miękkie i wygodne
-          nie rozciągają się
-          przykręcane barendy
-          niska cena
-          niska ścieralność
 
Minusy:
-          niezbyt dobre wchłanianie potu
-          mała ilość kolorów do wyboru
 
Ogólna ocena: 8.5/10
 
Gripy dostępne są w dobrych sklepach bmxowych
 
 
*barendy (bar endy)– z ang.: końce kierownicy; są to korki wkładane w kierownicę, zapobiegające wycieraniu się gripów na jej końcach, zdzieraniu się z niej lakieru jak i pękaniu.
 
 
Autor: Krzysztof Pawlak


Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem czy robotem spamerskim?
(minus one) * = seven
Solve this math question and enter the solution with digits. E.g. for "two plus four = ?" enter "6".



Ostatnie komentarze