Losowe zdjęcie

P1030549

Ostatnie posty

Jeszcze lepszy Rapidfire? Manetki Deore XT SL-M770 Rapidfire +

Pojawienie się na rynku nowej wersji manetek XT spowodowało szybsze bicie mojego serca. Przy tym atrakcyjna cena ustanowiła cel najbliższych zakupów. Jeszcze przed samym zakupem analizowałem dokładnie wybór - najnowsze SL-M770? A może starsze modele - równie świetnie dopracowane, łożyskowane. Wybór jednak szybko padł na najnowszy model. Pozytywne komentarze upewniły w trafnym wyborze. Juz po tygodniu jeździłem z nowymi manetkami. W porównaniu do używanych wcześniej LX’ów różnice dostrzegłem od razu. Po pierwsze w konstrukcji, po drugie w działaniu. Ale o tym później.

 
 
Budowa:

Piękny, smoliście czarny korpus ozdabia na optycznym wskaźniku przełożenia jasne logo Deore XT. Uzyskany kontrast nadaje smaczku opisywanemu produktowi. Jednak od starszych modeli różnice są niemałe - korpus jest zbudowany z plastiku. Tutaj poprzednik, LX, posiadał trwalsze elementy metalowe. Na szczęście manetki są pod kierownica, tam trudniej je uszkodzić. Są chronione w czasie upadku. Zapewne użyte tworzywo pozwoliło zredukować masę. A ta mimo użycia kulkowego łożyskowania jest naprawdę niska - 282g. Z antracytowym korpusem pięknie kontrastuje duża dźwignia - redukcji biegu z tylu dla przerzutki Top Normal (odwrotne działanie dla Low Normal) oraz wrzucająca na dużą zębatkę dla przedniej przerzutki. Jest ona srebrna, wykonana z aluminium. Delikatnym chłodem pieści nasze dłonie podczas zmiany biegów. Małe dźwigienki redukcji biegu dla przedniej przerzutki i tylnej Low Normal (odwrotnie dla Top Normal) są już plastikowe, ale powleczone antypoślizgowym tworzywem. W środku dźwigienki maja otwór dla redukcji masy. Sztywność jest na świetnym poziomie - nowe manetki charakteryzują się minimalnym luzem w płaszczyźnie horyzontalnej. Zapowiada się świetnie. To jednak nie wszystko w temacie dźwigni - w XT duża dźwignia tylnej przerzutki umożliwia jednokrotnie zmianę maksymalnie aż 4 przełożeń. Brzmi interesująco, ale skądś już to już znamy. Sram nie próżnuje i jego manetki też redukują po kilka biegów. Ale czemu nowe manetki nazywają się Rapidfire Plus? Shimano unowocześniło system zmiany biegów, pozwalając małej dźwigni działać w dwóch kierunkach. Małe dźwigienki obu manetek pracują w systemie, który nazwano DualRelease - można je także obsługiwać palcem wskazującym ciągnąc w kierunku kierownicy lub pchać kciukiem. Którykolwiek z opisanych ruchów da ten sam efekt - wręcz natychmiastowa reakcje przerzutki. Technologia DualRelease przypomina swoim działaniem konkurencyjna koncepcje firmy Sram, jest jednak inna, w moim odczuciu bardziej komfortowa. Kolejnym ważnym aspektem jest regulowana obejma. Manetka została przymocowana do obejmy na kierownicę za pomocą dwóch śrub. Obejma posiada dwa specjalne gniazda, pozwalające regulować odległość manetki. Pozwala to ustawić je przed lub za klamkami hamulcowymi. Ciekawe rozwiązanie, szczególnie gdy chcemy na wąskiej kierownicy odpowiednio rozgospodarować miejsce. Na sam koniec zostawiłem najciekawszy dodatek zafundowany nam przez japońskiego producenta - demontowane telewizorki. Wskaźniki biegu w tym modelu są bardzo podobne do starszych wersji - czerwona wskazówka ukazuje orientacyjnie bieg w 3 sektorach. Typowe w Shimano, które lata temu zrezygnowało z cyferek. Podział na sektory nie ma rozróżnionych biegów. Mimo to bardzo funkcjonalne. Ale nie to najważniejsze. Pod wskaźnikami przełożenia na specjalnych zaczepach zamontowano kapsle do manetek. Można odkręcić telewizorki, a na ich miejsce przykręcić odpowiednie osłony. Coraz bardziej XTR:-) Rozwiązanie pozwoli zredukować kolejne gramy, ale niestety nie będziemy mogli widzieć używanego biegu. Wybór trudny, ale wygląd a'la XTR i kilka gram mniej kuszą. Co bardzo ważne, a nie wspomniałem o tym jeszcze - manetka działa tylko z systemem Shimano, ciągnącym linkę w proporcji 2:1. Manetki nie zadziałają z przerzutkami Sram. Ponadto zaleciłbym je raczej do przerzutek typu Top Normal z normalna sprężyną.

Działanie:

Manetki w moim rowerze działały z napędem mieszanym. Główne ogniwa to przerzutki XT, kaseta LX oraz łańcuch HG-93 (XT). Sprzęt dopomógł wykorzystać w manetkach cały drzemiący potencjał. Z drobiazgów zaznaczę że wraz z montażem wymienno pancerze na Shimano SP-41, z dodatkowym smarowaniem. Regulacja manetek i przerzutek jest szybka i bardzo wygodna. Pokrętła baryłkowe przy manetkach są dość duże, działają z wyczuwalnym skokiem. Pierwsza jazda i pierwsze zmiany biegów - wrażenia: rewelacja. Zmiana w porównaniu z LX ogromna. Pierwsze w oczy rzuciło sie inne działanie dźwigni. Manetki Deore XT mają dużo mniejszy jałowy skok dźwigienek od niższych grup. To czuć od razu w użyciu, nie trzeba tak głęboko sięgać palcem dla zmiany biegu. Wielki plus. Kolejne udogodnienie to DualRelease. Redukcje biegów kciukiem to fajna sprawa. Szybko przestawiłem się z typowego działania palcem wskazującym. Zaletę tego rozwiązania jest możliwość zmiany biegów i jednoczesnego hamowania z wykorzystaniem palców wskazujących. To chyba mimo wszystko palce z najlepszym wyczuciem i modulacją. Niestety przy zastosowaniu grubszych zimowych rękawic zdarzały sie problemy i jednoczesne naciskanie obu dźwigni. Wrzucając wyższy bieg nieraz zdarzało się zahaczyć o małą dźwignię i zaciąć manetkę. Wraz z nadejściem ciepłych dni, nastąpiła zmiana rękawic, a problem ustąpił.Jeden ruch dłonią po dużej dźwigni pozwala na zmianę aż o 4 biegi. W tandemie z mocną sprężyną przerzutek XT biegi zmieniane były wręcz natychmiastowo. Nieduży skok dźwigni i lekki ruch sprawiają że zmiany biegów są bezproblemowe. Naciśniecie dźwigni moment później raportuje krotki trzask łańcucha zmieniającego zębatkę. Przy manetce obsługującej przednią przerzutkę szybkie sprinty na stojąco połączone ze zmianami biegów nie stanowią problemu. Mechanizm działa lekko i precyzyjnie. Rewelacyjnie szybkie zmiany biegów są czystą przyjemnością.Podparcie dźwigni łożyskiem kulkowym zaowocowało lekkim ruchem dźwigni, z dużo mniejszym oporem aniżeli w łożysku ślizgowym. Także i luz roboczy jest stosunkowo mniejszy. Wpływa to jednoznacznie na wzrost kultury pracy. Biegi zmienia się lekko i precyzyjnie.

Z minusów muszę zauważyć ze z czasem w lewej manetce zaczęła blokować się mała dźwigienka. Mimo DualRelease redukcja kciukiem nie działała, jedynie palcem wskazującym. Sadzę że wiosenny przegląd i smarowanie pomogą z zacinającym się mechanizmem.W moim przypadku manetki zostały z wygodnymi telewizorkami. Czerwone, ogniste wskazówki na jasnym tle kontrastowo wskazują bieg. Nawet szybki ruch oka pozwala oszacować używane przełożenie. Z czasem eksploatacji niewiele zmieniło się od chwili montażu. Kąpiele błotne, deszczowe przejazdy czy zimowe solenie nie wpłynęły w szczególny sposób na działanie manetek. Jedyne co można zaobserwować to niewiele większy luz na łożyskach w płaszczyźnie horyzontalnej. Jednak to niewielki problem i wręcz minimalne zużycie po pokonanym dystansie.

Podsumowanie:

Liczę że manetki XT to sprzęt na lata. Wykorzystane technologie ułatwiające korzystanie z manetek i zmianę biegów w połączeniu ze świetnymi warunkami pracy pozwalają cieszyć się znakomitą zmianą biegów.Jeśli szukasz sprzętu działającego w sposób bardzo dobry, wręcz perfekcyjny, z mniejszym skokiem dźwigni oraz lekkim ich ruchem, wybierz XT. Wysoką cenę komponentu rekompensuje kultura pracy. Bez porównania z niższymi grupami.

Zalety:
+precyzja i kultura działania
+mały skok dźwigni
+regulacja odległości od obejmy
+wygodny mechanizm DualRelease
+demontowane telewizorki
 
 
Wady:
-wysoka cena
-duża ilość użytego kompozytu



Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem czy robotem spamerskim?
* four = -28
Solve this math question and enter the solution with digits. E.g. for "two plus four = ?" enter "6".



Ostatnie komentarze