Pompka SKS Injex T-Zoom
Soulless, 28 Październik, 2009 - 14:22
Tak zwana „pęknięta guma” ma w większości sytuacji życiowych raczej negatywny wydźwięk. Rowerzystom kojarzy się najczęściej z irytacją spowodowaną koniecznością wymiany dętki. Firma SKS postanowiła nieco osłodzić nam chwile walki z ogumieniem serią profesjonalnych pompek tłokowych serii Injex. Jedną z takich pompek jest model Injex T-Zoom. Przyjrzyjmy mu się więc nieco lepiej.
Pompka wykonana jest bardzo solidnie. Aluminiowy korpus uzupełniają elementy rękojeści tłoka i zaworu wykonane z wysokiej jakości plastików zbliżonych jakością do tworzywa ABS. Całości dopełniają gumowe uchwyty niwelujące ślizganie się ręki po korpusie podczas pompowania. Wszystko to jest dobrze spasowane, nic nie odstaje, nie ma luzów. Wizualnie Injex T-Zoom prezentuje się bardzo ładnie. Na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia ze sprzętem wyczynowym ale jednak o stonowanym i dość konserwatywnym wyglądzie. Oczywiście firma SKS przyzwyczaiła nas już do jaskrawopomarańczowego koloru kluczowych elementów konstrukcyjnych. W tym modelu są to zawias rękojeści, ogranicznik wysunięcia tłoka i nadruk na korpusie.
Główka pompki wyposażona jest w 2 dysze umożliwiające pompowanie zarówno dętek z zaworami samochodowymi typu Schrader jak i tych z zaworami typu Presta. Wykonanie dźwigni mocującej główkę na zaworze jest bardzo dobre, co pozwala na uniknięcie wiązanek werbalnych związanych z jej urwaniem czy złamaniem, po którym większość pompek nadaje się do wyrzucenia. Dodatkowo otwory dysz chronione są gumową zatyczką zapobiegającą dostawaniu się do nich zanieczyszczeń.
Tłok wykonano również z tworzywa sztucznego. Ma on budowę teleskopową i jest 2 stopniowy. Po całkowitym rozłożeniu jego zakres pracy wynosi nieco ponad 21cm więc przy długości pompki wynoszącej 25,5 cm jest to całkiem niezły wynik. Tłok posiada ogranicznik długości. Po napompowaniu koła do koło 2,5-3 bar skracamy długość tłoka pomarańczową zapadką, co przygotowuje pompkę do pracy przy duzych ciśnieniach. A wartości, do których możemy dojść są niebagatelne. Według producenta Injex T-Zoom potrafi napompować koło aż do 10bar. W przypadku detek MTB, które pompuje się do około 4 bar max, nie ma najmniejszego problemu z doprowadzeniem koła do stanu używalności w rekordowym czasie. Testujac pompkę napompowałem koło po zmianie dętki od zera do 4 bar w ciągi niecałych 10 minut. Oczywiście taki wynik na maratonie gdzie konkretni zawodnicy uzywają pompek na CO2 to kpina ale w zastosowaniach treningowo-turystycznych to całkowicie wystarczy.

Rękojeść tłoka to ta część, której zawdzięczamy literkę „T” w nazwie modelu. Ma ona opcję rozkładania jej prostopadle do rury tłoka, co ma w założeniu konstruktorów poprawić ergonomię i ułatwić pompowanie. Czy ułatwia? Hmm… Ani nie ułatwia ani nie utrudnia. Mnie osobiście nie robi różnicy pompowanie ze złożoną czy z rozłożoną rękojeścią. Ot taki gadżet. Rękojeść również powleczona jest wstawkami z gumy zapobiegającymi ślizganiu się ręki. Gumowa obręcz umieszczona jest także na korpusie pompki od strony rękojeści. Ma to na celu zabezpieczenie pompki przed rozsuwaniem się podczas jazdy.
Żeby jednak nie było tak malinowo są i wady. Pierwszą jest brak manometru. Niby nic ale jednak. Zapaleńcy lubią kontrolować dokładnie ciśnienie w oponach i po leśnej przygodzie z wymianą dętki chcieliby wrócić do takiego stanu rzeczy jak przed wyjazdem. Druga sprawa to waga. Nie jest to specjalnie lekki sprzęt. Producent wielkimi cyframi na opakowaniu chwali się 166 gramami. Nie wiem czy to błąd w druku czy kolejne bezczelne robienie jelenia z użytkownika ale realnie zważone 190g nie zachwyca zwłaszcza amatorów odchudzania. Należy jednak przypomnieć, że korpus wykonano z aluminium co znacznie podnosi wagę. Przewidziano również model Light wykonany w całości z tworzywa który jest nieco lżejszy.
Jeżeli chodzi o kwestię mocowania pompki do roweru firma SKS przewidziała klips z tworzywa sztucznego Przykręca się go jedną śrubą do jednego z otworów mocowania bidonu. Uchwyt można mocować zarówno na dolnej rurze jak i na rurze podsiodłowej. Zamysłem konstruktorów było to by na ten uchwyt można było nałożyć jeszcze kosz na bidon ale kiedy próbowałem zamocować na tym kosz Kellys Ozz znacząco odstawał on od ramy i nie trzymał się pewnie. Dodatkowo sam mechanizm trzymający pompkę do ramy nie wydaje mi się bezpieczny. Jest to klips ząbkowy i choć jest dobrze spasowany to wydaje mi się, że przy bardziej ekstremalnej jeździe z dużą ilością wstrząsów można by było pompkę zgubić. W każdym razie nie zdobył on mojego zaufania i wożę pompkę w plecaku.
Podsumowując pompka SKS Injex T-Zoom jest produktem solidnym, trwałym i na pewno wytrzyma niejeden sezon. Poszczególne komponenty korpusu są dobrze spasowane, nie ma trzasków czy zgrzytów. Wydajność również stoi na bardzo wysokim poziomie. Co do prawdziwości ciśnień osiąganych przez ten sprzęt, w internecie swego czasu czytałem recenzję, w której autor opisywał osiągnięcie ok. 8 bar więc wydaje mi się, że producent nie nabija nas w butelkę. Powyżej 4,5 bar nie mogę tego jednak potwierdzić empirycznie bo zwyczajnie nie mam w co tego wpakować. Cena w moim przypadku była też dość konkurencyjna. Zapłaciłem z przesyłką 76zł i za tą kwotę uważam, że jest to produkt bardzo dobry. Zasadnicze minusy to brak manometru oraz niezbyt wyścigowa waga ale poza tym naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Polecam co bardziej zapalonym amatorom bo profesjonaliści i tak wybiorą pompkę na naboje.
Zalety:
- profesjonalny wygląd
- zwarte, solidne wykonanie
- teleskopowy tłok
- możliwość pompowania nawet do 10bar
- dysza zarówno na zawory typu Presta jak i Schrader
Wady:
- brak manometru
- niezbyt niska waga
- niepewny klips mocujący
Autor: Robert "Soulless" Janek
Dodaj nową odpowiedź