Test Brunox Deo - jeszcze lepszy poślizg
przemu, 26 Październik, 2009 - 02:31
Specyfik Brunox Deo to środek zalecany do konserwacji amortyzatorów przez firmę RockShox. Czy to tylko marketingowa papka czy jednak dobra rada nie byłem w stanie dowieść póki nie wypróbowałem sam. „Smarować golenie czy nie smarować?” Pytanie, które dręczyło mnie długo, jednak wielu znajomych, wielu użytkowników forum poleca ten środek. Jako użytkownik widelca wspomnianej wcześniej marki zasugerowałem się poradą i kupiłem Brunox Deo.
Brunox Deo to szwajcarski środek zalecany do konserwacji amortyzatorów. Środek ma czyścić i jednocześnie smarować golenie. Fakt faktem, górne golenie najczęściej pokrywane są anodą i powłoką zmniejszającą tarcie. Nieraz jednak mimo to uszczelki dość mocno trzymają i odczuwalny jest opór. Przede wszystkim w początkowej fazie skoku, na małych nierównościach. Podobnie brud zgromadzony między uszczelkami kurzowymi, a goleniami nie wpływa pozytywnie na jakość działania ‘sztućca’. Brunox jest stworzony by temu zapobiegać.Marka Brunox to nie jedynie Brunox Deo do amortyzatorów. W ofercie znajdziemy inne specyfiki: rowerowe i nie tylko. Brunox Bike Fit – do konserwacji całego roweru, Boot Fit – do łodzi, Gun Care Spray – do broni, Top Garden – do urządzeń ogrodniczych, Top-Kett – smar do łańcucha oraz High Speed – do smarowania łyżworolek, deskorolek i innych urządzeń do ćwiczeń. Jak widać oferta jest szeroka, warto jednak pamiętać że Brunox to marka, a nie wybrany produkt. Najczęściej używany przez rowerzystów skrót „Brunox” oznacza Brunox Deo – do amortyzatorów.
Budowa:
W sklepie kupujemy smar w malutkim pojemniku w formie aerozolu. Pojemność 65ml jest dość mała, jednak wygodna w przypadku wrzucenia do plecaka na dalszy wypad, parodniową eskapadę, bądź mocne górskie enduro.
Pojemnik jest czarny, z czarnym plastikowym deklem, opatrzona jaskrawo-pomarańczowym logo Brunox. Do opakowania przytwierdzona jest cieniutka plastikowa rurka ułatwiająca aplikowanie specyfiku bez zbędnego pryskania na boki. To wszystko za około 15zł.
Produkt w swoim składzie zawiera rozpuszczalnik oraz smar. Wszystko po to by czyścić golenie i lekko smarować. Jak informuje producent Brunox Deo nie zawiera ani silikonu, ani grafitu, ani teflonu. Ma natomiast bardzo sympatyczny zapach, choć to bardzo subiektywne stwierdzenie, to wielu znajomych potwierdza tą opinię. Nawet jakby się wczuć, zapach można skojarzyć z Coca-Colą:) W dotyku rzadki, lekko tłusty.
Działanie:
Smar nakładamy na górne golenie widelca, bądź na damper. Jak to dokładnie zrobimy to tak naprawdę zależy tylko od naszej woli. Jedni smarują tylko przy uszczelkach, inni pryskają wyżej. Obydwa sposoby są dobre. Wystarczy niewielka warstwa środka na golenie – jedno pryśnięcie. Nie za dużo. Po aplikacji środka należy amortyzator parę razy ugiąć i zetrzeć nadmiar Brunox’a ściereczką. Dlaczego? Znam przypadki gdy nadmierna ilość smaru ściekła po goleni amortyzatora, trafiła na tarcze hamulcową co spowodowało wiadome problemy z hamulcami. Lepiej jednak ich unikać:) Ponadto wytarcie pozwala usunąć zgromadzony przy uszczelce brud. Osobiście polecam spryskać z użyciem rurki wokół uszczelek kurzowych, rozprowadzić równo i wytrzeć nadmiar. Smar nie jest lepki co dobrze prognozuje – w warunkach terenowych na golenie nie powinien kleić się kurz lub ściółka spod kół. Smar ponadto, że polepsza pracę widelca chroni tez przed korozją. Szczególnie w wypadku widelców z goleniami wyprodukowanymi ze stopów stali (czy to STKM, czy 4130). Niektórzy radzą lekko podważyć uszczelkę i nalać tam Brunox’a. W moim odczuciu jest to zbyteczne w markowych widelcach, a może wręcz wpłynąć negatywnie poprzez dostanie się do wnętrza. Co innego przy tańszych, prostych w budowie widelcach elastomerowo-sprężynowych. Tam taki zabieg może pozytywnie wpłynąć na działania poprzez dostanie się niewielkiej ilości specyfiku na golenie i tuleje wewnątrz widelca.
Jak wykazuje test smar nie jest bardzo lepki zgodnie z
przypuszczeniami. Niewielkie ilości kurzu, błota i ściółki zostają, ale to jest nieuniknione. Jednak ważne jest przetarcie goleni – bez tego jest dużo więcej przyklejonych zanieczyszczeń. Jednak co najważniejsze w teście – smar znakomicie działa. Testowany na kilku widelcach Marzcocchi, Rock Shox i Manitou wskazał poprawę pracy. W tańszych widelcach – typowo sprężynowo-elastomerowych także udaje się odczuć poprawę funkcjonowania. Jednak takie konstrukcje, ze względu na inna budowę wymagają dobrego smarowania tulei ślizgowych dla lekkiej pracy. Toteż warto prysnąć smar pod uszczelkę, by dotarł do wnętrza.
przypuszczeniami. Niewielkie ilości kurzu, błota i ściółki zostają, ale to jest nieuniknione. Jednak ważne jest przetarcie goleni – bez tego jest dużo więcej przyklejonych zanieczyszczeń. Jednak co najważniejsze w teście – smar znakomicie działa. Testowany na kilku widelcach Marzcocchi, Rock Shox i Manitou wskazał poprawę pracy. W tańszych widelcach – typowo sprężynowo-elastomerowych także udaje się odczuć poprawę funkcjonowania. Jednak takie konstrukcje, ze względu na inna budowę wymagają dobrego smarowania tulei ślizgowych dla lekkiej pracy. Toteż warto prysnąć smar pod uszczelkę, by dotarł do wnętrza.Widelec w pierwotnej fazie skoku nabierał lekkości działania, a czystsze uszczelki zmniejszały tarcie i opory w całym spektrum działania amortyzatora. Raz zaaplikowany Brunox wystarcza na dłuższy wyjazd, jednak warto mieć go pod ręką planując długie górskie wędrówki albo kilkudniowe eskapady. Specyfiku warto użyć przed każdym wyjazdem. Jednak w sytuacji gdy mamy do czynienia z trudnymi warunkami terenowymi, dużą ilością błota zalecam częstsze użycie środka. Jeśli używamy środka w typowej jeździe XC/AM mały pojemnik wystarczy nam na długi czas. Jednak wraz z częstszym użyciem – czas zużycia będzie malał. Środek mimo wszystko jest ekonomiczny.
Co najważniejsze myślę – Brunox jest bezpieczny dla amortyzatora. Nie wpłynie negatywnie na uszczelki, golenie ani na tuleje ślizgowe. Warto skorzystać właśnie z niego zamiast używać WD-40 bądź podobne chemikalia nie przygotowane specjalnie do tego celu, które mogą zaszkodzić gumowym elementom takim jak uszczelki i jednocześnie pogorszyć pracę naszego widelca.
Podsumowanie:
Jestem zdania, że każdy kto spróbuje będzie zadowolony. Działanie środka widać już od pierwszego użycia. Za niedużą kwotę dostajemy dobry środek do konserwacji uszczelek i goleni widelca bądź dampera. Konkurencyjny specyfik do konserwacji, FinishLine Stanchion Lube (~41zł za 15g), jest o wiele droższy. Sprawniejszy amortyzator jest wart zakupu Brunox Deo.
Plusy:
-dobrze smaruje i poprawia płynność pracy
-czyści z kurzu przy uszczelkach
-wygodne, poręczne opakowanie z aplikatorem
-dość tani
-przyjemny zapach
Minusy:
-niewytarty nadmiar może gromadzić brud
-aerozol sprawia, że łatwo można przez nieuwagę zanieczyścić nim powierzchnie hamujące (obręcz/tarcza/klocki hamulcowe), co spowoduje problemy z hamulcami
-w trudnych warunkach trzeba częściej stosować

Autor: Przemysław „przemu” Ślęzak we współpracy z: Łukaszem „Danczeslav” Dankiem, Janem „nergamel” Burdą, Maciejem „wislaq” Holeckim oraz Grzegorzem „gb” Bugajem.
brunox nie jest polecany od
brunox nie jest polecany od lat przez rock Shoxa
to chłam
^brunox nie jest polecany
^brunox nie jest polecany przez Rock Shox bo jest za tani a najlepiej to kupować oryginalne produkty Shox'a za $$$dolarów.
Dodam tylko że ta malutka
Dodam tylko że ta malutka buteleczka starcza spokojnie na pół roku codziennego psikania (no, z wyjątkami...).
Rock Shox NIE poleca brunoxa? Można wiedzieć skąd to info?
Brunox jest zalecany przez
Brunox jest zalecany przez RS'a, popatrzcie w manuala RS'a a później piszcie.
Dodaj nową odpowiedź