Jakiś czas temu zmuszony zostałem do pomyślenia o nowym kasku, bo jak wiadomo po mocniejszym „dzwonie”, gdy podczas wypadku kask przyjmie na siebie mocne uderzenie, należy go wymienić, gdyż nie gwarantuje już w 100 % bezpieczeństwa. Potrzebowałem czegoś lekkiego, taniego i ładnego – to już sprawa gustu, ale mnie zupełnie nie podobają się kaski mające goły styropian w tylnej części.
Długo przeglądałem różne oferty, aukcje na Allegro, rozpatrując wszelkie możliwości, aż przypomniał mi się temat kasków z Lidla poruszany na wielu forach rowerowych. Poszukałem jeszcze raz i jak się okazało same pozytywy można o nim przeczytać, do tego przypasował mi z wyglądu. Postanowiłem sprawdzić jak to jest w rzeczywistości z kaskami Crivit. Niestety oferta rowerowa Lidla ma to do siebie, że trwa zwykle tylko dwa tygodnie i ważna jest do wyczerpania zapasów w sklepie. Ponadto, jako że kaski w trakcie akcji promocyjnej schodziły jak ciepłe bułeczki, toteż w środku sezonu zwykle łatwiej je kupić na aukcji internetowej niż w sklepie stacjonarnym. Poczta tym razem spisała się bardzo dobrze i kask miałem w domu na drugi dzień.
Kask z pudełka
Kask zapakowany jest w kolorowe tekturowe pudełko na którym znajdują się jego fotografie i opis funkcji w kilku językach, w tym oczywiście po polsku.
Przeznaczony jest dla obydwu płci, aczkolwiek postać na zdjęciu na pudełku sugeruje jego przeznaczenie w zależności od koloru. Dostępne są dwa rozmiary: S/M i L/XL. Są to raczej umowne oznaczenia, sugerować należy się obwodem głowy, gdzie dla rozmiaru S/M jest to przedział 54-60 cm, a L/XLpasuje na głowy o obwodzie pomiędzy 59, a 65 cm. Kask wykonany jest w technologii InMold, w której masa styropianowa została wstrzyknięta bezpośrednio do skorupy, dzięki czemu kask jest sztywniejszy, lżejszy i bardziej odporny na uderzenia w porównaniu z kaskiem gdzie skorupa jest najczęściej niedbale przyklejona do styropianu, odstaje i łatwo ją odkleić.
Do dyspozycji jest 12 otworów wentylacyjnych, z czego trzy z przodu zaopatrzone są w siatkę przeciw insektom. Wkładki wewnętrzne przypinane są za pomocą rzepów i można je bardzo łatwo wyprać. Z tyłu kasku, powyżej regulacji, mamy odblaskowe motywy, które zwiększą naszą widoczność na drodze wieczorową porą.
Dodatkowo w pudełku znajdziemy diodowe światełko zakładane na tylny regulator obwodu. Włącza się je jak i przełącza tryby działania za pomocą jednego przycisku znajdującego się pośrodku urządzenia. Wykonane jest ono z przezroczystego plastiku, pod którym zamontowano 6 czerwonych diod w dwóch rzędach, trzy na górze i tyle samo na dole. Zasilane są one z płaskiej baterii CR 2025, którą można wymienić gdy się wyczerpie, potrzebny nam będzie wtedy malutki śrubokręt krzyżak. Diody świecą mocnym, wyraźnym światłem.
Światełko może działać trzech trybach:
- światło ciągłe
- światło migające
- zapalanie diod po kolei
Gadżet na pewno przyda się osobom jeżdżącym po zmroku, wykonanie wygląda na solidne, jednak mi akurat nie przyjdzie się przekonać o jego trwałości bo praktycznie nie jeżdżę po zmroku, więc urządzonko powędrowało do pudełka razem z instrukcjami i tam już zostanie
Wracając do samego kasku, jego wykonanie stoi na wysokim poziomie. Szczegóły wykończone są dobrze, widać że mamy tu porządnie wykonany produkt, a nie kiepski bubel. Można by się jeszcze przyczepić tego że zewnętrzna skorupa nie sięga do krawędzi otworów wentylacyjnych, wystaje goły styropian, który łatwo porysować paznokciem. Może to być sporym minusem dla estetów.
Zawartość pudełka oprócz kasku i światełka to instrukcje i zaślepki do otworów kasku, gdyby ktoś wolał jeździć bez daszka, który jest oczywiście odpinany. Co do ciężaru, moja waga wskazała 283 g bez światełka.
Po założeniu kasku na głowę należy wyregulować paski oraz obwód za pomocą praktycznego okrągłego pokrętła znajdującego się z tyłu. Zajmuje to kilka chwil, jednak jest bardzo istotną czynnością, bez wykonania której kask podczas jazdy, albo co gorsze upadku może nie funkcjonować prawidłowo. Miejsce, w którym paski się łączą można także regulować za pomocą małego pokrętła, które je ściska lub luzuje. Paski fabrycznie są nieco zbyt długie, po ich spięciu specjalną gumką pasek w okolicy brody robi się trochę za gruby, dlatego warto je skrócić obcinając ostrożnie nożyczkami, a następnie za pomocą zapalniczki lub innego źródła ognia lekko przytopić na krawędzi, zabezpieczając je tym samym przed pruciem się.
Oprócz pokrętła, obwód plastikowej opaski można regulować także w po obu stronach nad uszami za pomocą zapięcia w postaci 5 wypustów.
Kask na głowie
Lidlowy kask brzydki nie jest i przynajmniej na mojej głowie prezentuje się fajnie. Tu mam tylko jedno zastrzeżenie, wolałbym żeby tylna część była głębsza i bardziej zachodziła na potylicę, jak w kaskach do Enduro/AM, ale Crivit to typowy kask XC. Niestety, nawet w porównaniu z droższymi kaskami kategorii XC, tylna część jest dość skromna zarówno pod względem ilości otworów jak i designu.
Za to część przednia wygląda bardzo ładnie
Po wrażeniach wizualnych czas sprawdzić jak nowy zakup spisuje się w praktyce. Tak akurat wypadło, że przyszło mi odbyć pierwsze jazdy podczas trzydziestostopniowych upałów. Jak na takie warunki kask spisał się bardzo dobrze, otwory wentylacyjne rewelacyjnie spełniają swoje zadanie i podczas jazdy delikatny wiaterek chłodzi nam głowę. Jedynie podczas stromych podjazdów i gdy brakuje wiatru lub jest bardzo słaby czuć kask na głowie. W bardziej normalnych temperaturach, w okolicach 20 °C, na pewno nie będzie powodował dyskomfortu jazdy, przede wszystkim dzięki swojej niskiej masie i stosunkowo małym rozmiarom.
Kask… z Lidla?

Rowerowe produkty z Lidla jakościowo różnie wypadają, najczęściej jest to średnia jakość i na ich tle kask wyróżnia się zdecydowanie na plus. Cechuje go bardzo dobra jakość wykonania, nie odbiegająca od kasków kilkakrotnie droższych. Jest przy tym lekki, ładny, a na dodatek kosztuje jedynie 50 zł. Czyżby dobry marketowy produkt? Kask jest jak najbardziej udany i godny polecenia, jednak nie jest to de facto produkt Lidlowy. Sam Lidl nie produkuje żadnych akcesoriów rowerowych, a zleca wykonanie innym firmom i jedynie branduje logiem własnej marki Crivit. Kaski te produkowane są przez niemiecką firmę Cratoni. Jest to znany i dość popularny model C-Daily, którego już nie ma w ofercie na bieżący rok. Dla porównania foto przedstawiające kask z logiem Cratoni, widać że to ten sam produkt:
Stąd prosty wniosek: market Lidl sprzedaje kaski Cratoni C-Daily różniące się jedynie kolorystyką i logiem firmy. Biorąc pod uwagę, że C-daily kosztował kiedyś 230 zł – wiadomo skąd się bierze tak dobra jakość. Niedowiarkowie mogą sprawdzić, że kod pocztowy i miasto producenta umieszczony na naklejce wewnątrz kasku (D-73635 Rudersberg) jest taki sam jak ten umieszczony chociażby na stronie internetowej firmy Cratoni.
Podsumowując
Byłem zmuszony do zakupu kasku. Gdybym miał większy budżet kupiłbym zapewne kask firmy 661, model Recon i byłbym szczęśliwy. Niestety dla mnie, szkoda że nie ma w Lidlu kasków do Enduro/AM w stylu Recona za 50pln
Niestety ograniczenia finansowe sprawiły, że musiałem kupić Crivita i też jestem zadowolony. Do 100 zł raczej nie znajdzie się lepszego kasku. Myślę wręcz, że Crivit może śmiało powalczyć z kaskami kosztującymi w okolicy 200 zł. Jeśli chodzi o stosunek cena/jakość na pewno nie ma sobie równych.
Plusy:
+ rewelacyjny stosunek cena/jakość, za 50pln dostajemy kask o jakości konkurencji kosztującej sporo więcej
+ ładny:)
+ lekki
+ dobra wentylacja
+ siatka przeciw insektom
+ wykonany w technologii InMold
+ światełko (dla rowerzystów jeżdżących po zmroku)
Minusy:
- ograniczona dostępność, jedynie gdy w Lidlu jest akurat sprzęt rowerowy. Na szczęście można dostać na Allegro
- sporo styropianu „na wierzchu”, a styropian łatwo porysować paznokciem
- jak dla mnie zbyt płytka tylna część kasku
- nieco zbyt długi pasek
- przydałoby się więcej wkładek
Autor: Sznib





crivit to nie tylko lidl,kupiłem plecak tej marki w real.Średnia jakość cena jak najbardziej ok.Za te pieniądze warto(moim zdaniem)
Z perspektywy czasu: kask nadal działa
. Zepsuł mi się jeden z bocznych plastikowych zacisków, widać nie najlepszej są jakości. Pasek też raczej kiepski, bardzo miękki, przez co łatwo się plącze. Wymieniłem więc pasek klamerki i zaciski na te ze starego kasku, lepiej wykonane, a pasek sporo sztywniejszy.
Ja swój też „dotarłem”
O ile na miękkość pasków nie narzekam, o tyle regulacja długości paska mogłaby lepiej trzymać, bo co jakiś czas muszę go skracać, żeby luźno pod brodą nie latał. Druga rzecz, która mogłaby być lepsza to mała chłonność gąbek, w cieplejsze dni pot zaczyna spływać po czole na szkła okularów. Poprawiłem to dokładając kilka gąbek ze starego kasku.
Światełko samo odpada. Gąbki się odklejają. Brak szlufki do nadmiaru paska. Wentylacja dobra. Jak działa można dowiedzieć się po upadku.
W sumie to Crivit robi ciekawe rzeczy. Nie mówię, że są jakoś świetne jakościowo, ale mam znajomych , którym te produkty wiernie służą (w tym licznik)
. Myślę, że z ograniczonym budżetem warto zerknąć do Lidla/na Allegro i samemu sprawdzić ich ofertę.