mtbikes.pl - rower, rowery, wortal rowerowy
Enduro Trophy

Mactronic Bike Pro Noise 500 – latarka do zadań specjalnych

Podziel się:

Zgodnie z naszą zapowiedzią dzielimy się opinią na temat testowanej lampki Mactronic Bike Pro Noise 500. Kilka tygodni intensywnych testów, wiele nocnych wyjazdów – to wszystko pozwoliło nam wyrobić sobie zdanie na temat recenzowanego sprzętu. Jedno jest pewne – oczekiwana przez wielu, polska wersja Moon X-Power 500 jest już dostępna na naszym rynku. Czy spełnia oczekiwania wymagającego klienta skorego do nocnej jazdy w terenie? Na to pytanie odpowiada nasz test.

Z pudełka

Produkt dostaliśmy w bardzo starannie przygotowanym opakowaniu. Twardy, usztywniony karton z magnetycznym zamkiem kryje w sobie latarkę wraz z kompletem akcesoriów: mocowaniem do kierownicy, mocowaniem do kasku, kablem USB, ładowarką sieciową oraz akumulatorem. W opakowaniu znajdziemy także instrukcję obsługi w naszym ojczystym języku. Wszystkie elementy otulone w miękkiej gąbce. Trzeba przyznać, że jest to bardzo estetyczna forma zapakowania produktu.

Jako źródło światła w Mactronic Bike Pro Noise 500 wykorzystano jedną z najlepiej świecących diod na rynku, czyli XM-L firmy CREE. Dioda ta została sprzężona z kolimatorem. Użycie diody wysokiej mocy wymusza zadbanie o jej odpowiednie chłodzenie.

Korpus lampki zbudowany jest z białego tworzywa sztucznego. Dopiero dookoła diody pojawia się element zbudowany z aluminium. Pozwala to na kompromis między masą, a możliwościami oddawania ciepła z diody do otoczenia. Metalowy fragment obudowy działa tutaj jako radiator, na co wskazuje także jego ażurowy kształt. Przednia i tylna część połączone są za pomocą małych imbusowych śrub, miejsce ich styku zostało zabezpieczone gumową uszczelką.

Do środka lampki należy włożyć dedykowany akumulator litowo-jonowy. Wewnątrz obudowy umieszczono popularne w latarkach i laptopach ogniwo 18650, niestety obudowa nie jest rozbieralna, dlatego chcąc wydłużyć czas działania latarki trzeba liczyć się z dokupieniem zapasowego ogniwa. Po wsunięciu akumulatora do obudowy latarki trzeba je przekręcić i zablokować przy pomocy wycięcia na monetę lub klucz w jego tylnej części. Rozwiązanie to wymaga co prawda użycia dodatkowych przyrządów, ale w zamian daje pewność, że akumulator nie wypadnie w niepożądanym momencie, oraz zabezpiecza go przed dostępem dzieci.

Co istotne – między ogniwem, a korpusem znajduje się o-ring uszczelniający wnętrze przed wilgocią i pyłem. Producent zapewnia o wodoodporności lampki.

Dolna strona lampki kryje mocowanie do uchwytów oraz gniazdo mini USB. Łącze ładowania jest zakryte gumową zaślepką. Chwali się użycie uniwersalnego rodzaju gniazda. Nawet gdyby kabel z zestawu zaginął, bądź uległ uszkodzeniu – zawsze łatwo dokupimy nowy.

Na górze korpusu znajdziemy włącznik. Pozwala on na uruchomienie lampki w pięciu trybach. Pierwszy tryb to najmocniejsze światło – aż 500 lumenów, jak chwali się producent! W tym trybie lampka ma pracować 1h i 40 min po naładowaniu akumulatora. Kolejno występują 3 słabsze tryby: wysoki, standard i niski. Z ich użyciem urządzenie ma działać odpowiednio: 2h 20 min, 4h i 8h. Ostatnio tryb to miganie – 4h 30 min. Po kolejnym naciśnięciu przycisku lampka gaśnie. Co ciekawe zarówno podczas włączenia jak i wyłączenia światło gaśnie i zaświeca się płynnie.

Dostarczona ładowarka to zwykła ładowarka do kontaktu z wyjściem USB. Wtyczka europejska, zasilanie prądem przemiennym o napięciu w zakresie 100-240 V, a na wyjściu prąd stały o napięciu 5 V i natężeniu 700 mA. Kabel z zestawu to typowy kabel USB – z jednej strony klasyczna wtyczka, z drugiej mini USB. Długość około 60 cm. Do jakości wykonania nie można mieć zastrzeżeń.

Ostatnimi akcesoriami są uchwyty. Ten mocowany na kierownicę nie wymaga żadnych narzędzi do montażu. Uchwyt do mocowania na kask jest wykonany całkiem solidnie. Dobrej jakości rzepy, miękkie tworzywo pomiędzy uchwytem, a kaskiem pozwala łatwo dopasować pozycję mocowania.

Mówiąc o latarce, zawartości opakowania, budowie oraz możliwościach nie można pominąć kwestii masy. Lampkę zważyliśmy. Przy dobrej jakości budowie, aluminiowym radiatorze oraz dość ciężkim ogniwie litowo-jonowym masy kreują się przyzwoicie:

– 141 gramów – lampka z akumulatorem + uchwyt na kask
– 114 gramów – lampka z akumulatorem
– 60 gramów – korpus latarki (waga zaokrągla masę do 1 grama)
– 55 gramów – akumulator (waga zaokrągla masę do 1 grama)

Masa latarki zbliżona do masy małego kubka jogurtu jest w pełni akceptowalna i nie powinna być w ogóle odczuwalna podczas jazdy.

Montaż

Jak wcześniej już wspomnieliśmy, do zamontowania latarki producent oferuje nam dwa sposoby. Pierwszy z nich to założenie jej na kierownicy przy pomocy obejmy. Ponieważ kierownice w rowerach mają różne średnice i kształty do obejmy dołączono dwie gumowe podkładki o różnych grubościach, dzięki czemu nie ma problemów z założeniem uchwytu na kierownice o wszystkich popularnych średnicach: 31.8, 25.4 oraz 22.2 Zamocowanie uchwytu na kierownicy wymaga całkowitego wykręcenia dźwigni zacisku. Po tym zabiegu elastyczna obejma łatwo wchodzi na kierownicę, a następnie nie zapominając o gumowych podkładkach wystarczy ją z powrotem wkręcić i na koniec zacisnąć. Latarka w dolnej części obudowy posiada szynę, którą nasuwa się na mocowanie. Klikniecie blokady informuje nas, że latarka jest zamontowana i gotowa do jazdy. Aby ją zdjąć należy po prawej stronie znaleźć małą wypustkę. Jej wciśnięcie spowoduje zwolnienie blokady i latarka może zostać zdemontowana.

Mocowanie na kierownicy posiada przydatną funkcję obracania latarki w płaszczyźnie poziomej, kąt pochylenia reguluje się obracając cały uchwyt na kierownicy.

Zamontować latarkę na kasku można przy pomocy uchwytu mocowanego na pasek który trzeba przełożyć przez otwory wentylacyjne i zapiąć rzepem. Rozwiązanie jest proste i skuteczne, aczkolwiek do pewnego i sztywnego zamocowania latarki wymaga aby powierzchnia tego nakrycia głowy była względnie płaska. Kaski z udziwnionymi kształtami skorupy mogą sprawiać problemy lub wręcz uniemożliwić korzystanie z tego rozwiązania. Opisywany uchwyt posiada regulację kąta w płaszczyźnie pionowej, dzięki któremu ustawimy latarkę tak aby oświetlała drogę w odpowiedniej odległości przed rowerem. Dokonywanie regulacji podczas jazdy nie jest zbyt wygodne, aczkolwiek wykonuje się ją zwykle tylko raz.

Działanie

Chcąc przetestować latarkę o tej porze roku trzeba czekać aż do późnego wieczora. Pierwsze kilometry jazdy testowej prowadziły przez oświetlone latarniami ulice i ścieżki. Mactronic Bike Pro Noise 500 tuż po włączeniu rozświetla się w pełni swojej mocy. Deklarowane 500 lumenów to stanowczo za dużo do jazdy w mieście, w takich warunkach wystarczający jest najsłabszy tryb, który nie oślepia innych użytkowników drogi, a jednocześnie daje odpowiednią ilość światła aby być widzianym nawet z dużej odległości. Poza światłem latarki świeci się także mała dioda w kolorze niebieskim, podświetlająca włącznik.

Uważne oko dostrzeże, że na wszystkich trzech trybach poza najsilniejszym występuje migotanie światła latarki, aby je zaobserwować wystarczy wykonać kilka szybkich ruchów latarką (oczywiście nie bezpośrednio przed oczami, może to skutkować uszkodzeniem wzroku). Jest to cecha charakterystyczna dla sterownika typu PWM, który zastosowano w Bike Pro Noise 500. Migotanie dla jeźdźca nie jest na szczęście w żaden sposób uciążliwe, a w pewnych sytuacjach może sprawić, że inni uczestnicy ruchu będą mogli łatwiej dostrzec nasz rower.

Porównanie Mactronic Bike Pro Noise 500 (po lewej) z lampką własnej produkcji opartą na diodzie Cree XM-L (po prawej)

Po pokonaniu oświetlonego odcinka przychodzi pora na testy w okrytym ciemnościami lesie. Brak jakiegokolwiek oświetlenia sprawia, że uruchomienie latarki w pełnej mocy zrobi wrażenie na większości użytkowników, którzy wcześniej nie mieli styczności z latarkami tej klasy. Światło ma przyjemną dla oka białą barwę, nie jest ono niebieskie lub fioletowe jak w tanich, kiepskich latarkach. Zastosowanie odpowiedniego kolimatora pozwoliło ukształtować wiązkę światła tak aby idealnie nadawała się do jazdy rowerem. W środku wiązki strumień tworzy dużą jednolitą plamę, której krawędzie płynnie zanikają i przechodzą w ciemniejsze światło boczne. W najsilniejszym trybie światła jest go na tyle dużo, że latarkę najlepiej ustawić poziomo względem ziemi. W ten sposób oświetli ona drogę daleko przed nami, a światło nie będzie odbijać się od ziemi i oślepiać naszych oczu. Światła rzucanego na boki jest na tyle dużo, że pozwala ono jeździć nawet w trudnym terenie ze sporą prędkością. Wszystkie przeszkody znajdujące się bezpośrednio pod kołami są bardzo dobrze widoczne, a daleki zasięg daje możliwość odpowiednio wczesnego reagowania na to co spotkamy na ścieżce. Im szybciej jeździmy, tym mocniejszy tryb warto wybrać. Do spokojniejszego przemierzania szlaków lub podczas wolnych podjazdów wystarczające będą dwa słabsze tryby – oszczędzają akumulator, a mimo to zapewniają wystarczającą jasność.

Ostatni z trybów to tzw. SOS lub “Strobo” Z powodu bardzo jasnego, migającego światła nie nada się on do jazdy ani w mieście, ani tym bardziej w nieoświetlonym terenie i służyć może głównie w jako światło przypadku gdybyśmy chcieli zasygnalizować naszą obecność w sytuacjach innych niż jazda na rowerze.

Przełączanie trybów nie stwarza większych problemów. Podświetlany przycisk na tle białej obudowy jest bardzo łatwy do odnalezienia. Malkontenci przyczepią się do jego małych rozmiarów i trudności z wciśnięciem w rękawiczkach. Włącznik pełni także funkcję wskaźnika naładowania baterii. Gdy zapas energii w akumulatorze zaczyna się kończyć światło z niebieskiego zmienia się w czerwone. Precyzja pomiaru różni się niestety w zależności od używanego trybu, w najsilniejszym czerwona lampka zapali się już po 45-50 minutach, choć lampka zacznie gasnąć dopiero po 1 godzinie i 30 – 40 minutach. Nawet przy rozładowanym akumulatorze urządzenie nie zgaśnie całkowicie.

Jak można przeczytać w instrukcji latarka nie może być zbyt długo włączona gdy rower nie jest w ruchu. Do efektywnego jej chłodzenia potrzebny jest przepływ powietrza. Na postoju, w najwyższym trybie świecenia metalowa część obudowy już po minucie jest gorąca. Nie polecamy jednak takich eksperymentów, gdyż wysoka temperatura jest zabójcza zarówno dla samej diody jak i pozostałych podzespołów elektronicznych.

Latarkę można ładować za pomocą kabla mini USB dołączonego do zestawu. Kabel ten można podłączyć do gniazda USB w komputerze lub do ładowarki. Czas ładowania wynosi zwykle 4-5 godzin, w zależności od stopnia rozładowania akumulatora. Po podłączeniu urządzenia do źródła zasilania dioda zaczyna mrugać na niebiesko, a gdy akumulator zostanie naładowany dioda zasygnalizuje ten fakt ciągłym światłem.

Wszystkie zdjęcia porównawcze jasności danych trybów świecenia latarki wykonaliśmy aparatem z takim samym czasem naświetlenia i przysłoną.

Podsumowanie

Mactronic Bike Pro Noise 500 trzeba ocenić jako bardzo udany produkt, który idealnie spisze się podczas krótkich nocnych wypadów na rower, a także jako sprzęt dla amatorów górskich wypraw, którzy swoje eskapady często kończą po zmroku. Dzięki zastosowaniu markowej diody latarka swoimi osiągami zadowoli większość użytkowników. Nie jest to produkt bardzo tani i aby wejść w posiadanie tego sprzętu trzeba liczyć się z wydaniem 250 – 300 zł. Zważywszy jednak na komplet dodatkowych akcesoriów nie jest to kwota zbyt wygórowana. Warto też zauważyć, że odpowiednik znany z rynków zagranicznych – Moon X-Power 500 – jest zdecydowanie droższy, jego import jest problematyczny, a do tego nie posiada gwarancji. Dlatego też dla każdego kto szuka dobrej i jasnej lampki, lub zna i poluje na Moon X-Power 500 – latarka Mactronic Bike Pro Noise będzie świetnym wyborem.

 

Plusy:

+ wysoka jasność
+ markowa dioda CREE XM-L
+ komplet akcesoriów
+ łatwość montażu
+ 5 trybów świecenia

Minusy:

– niezbyt dokładny wskaźnik poziomu baterii
– nietypowy akumulator

Galeria zdjęć (kliknij na miniaturce by powiększyć) testowanej latarki Mactronic Bike Pro Noise 500:

Może zainteresować Cię jeszcze:

   mtbikes.pl na facebook.com    mtbikes.pl na youtube.com    mtbikes.pl na picasaweb.google.com    RSS mtbikes.pl

Mactronic Laser - test tylnej lampki rowerowej

Jakiś czas temu w redakcji zawitał kurier przywożąc kolejna przesyłkę ...

Decathlon Arroyo Pack ORAO SG800 (Xudd 800) - test...

Ochrona oczu to niezbędne wyposażenie każdego rowerzysty. Nie ważne czy ...

Mactronic Shout BPM-200L - test niepozornej lampki...

Kilka tygodni temu w nasze redakcyjne ręce trafiła latarka Mactronic ...

Gravity Dropper Turbo – test sztycy regulowanej

Regulowane wsporniki siodła w ostatnim czasie szturmem zdobywają rynek części ...

Thule EasyFold 931 - test składanego bagażnika row...

Każdy zapalony rowerzysta prędzej, czy później będzie chciał przewieźć swój ...

Pokaż wszystkie

Wymiana łożysk suportu Hollowtech II

Wymiana łożysk suportu Hollowtech II na przykładzi...

Zewnętrzne łożyska suportu z czasem tracą swoje pierwotne właściwości i ...

Gravity Dropper - serwis

Gravity Dropper – serwis sztycy regulowanej

W niniejszym poradniku postaramy się przybliżyć jak wygląda serwis regulowanej ...

Montaż hamulców tarczowych

W dzisiejszych czasach w rowerach MTB coraz częściej spotykamy hamulce ...

Serwis amortyzatora Manitou Skareb Comp Air 2005 r...

Manitou Skareb to typowy przedstawiciel lekkich widelców amortyzowanych, których przeznaczeniem ...

Serwis piasty z łożyskami kulkowymi i bębenka na p...

Piasta tylna to część roweru którą charakteryzuje względnie dość duża ...

Pokaż wszystkie

Widok z zamku Bucholly

Scotland Castle Tour 2009 - relacja z wyprawy

Szkocja- to słowo działało na mnie jak magnez przez długie ...

Pasmo Brzanki i Pogórze Ciężkowickie na rowerze

TRASA: Biecz -> Skołyszyn - > Liwocz (562m n.p.m.) -> Brzanka ...

Wysowa Zdrój i okoliczne opuszczone wsie na rowerz...

TRASA: Wysowa Zdrój -> Huta Wysowska -> Czertyżne -> Banica -> ...

Trasa Szlakiem Drewnianych Cerkwi w Beskidzie Nisk...

TRASA: Gorlice -> Bielanka -> Leszczyny -> Nowica -> Przysłup -> ...

Śladami kolebki przemysłu naftowego-Szlak Greenway...

TRASA: Gorlice -> Siary -> Sękowa -> Męcina Mała -> Męcina ...

Pokaż wszystkie