Raleigh Storm jest przedstawicielem rowerów klasy podstawowej. Można go zaliczyć do rowerów podstawowego segmentu MTB (rowery górskie). Dlaczego o tym wspominam? Dlatego by od samego początku testu jasno przedstawić przeznaczenie roweru. Nie jest to sprzęt do eksploracji terenów typowo górskich, nie jest to rower zbudowany w zaawansowany teren. Jednak jest to kawał maszyny, która bez najmniejszego
problemu poradzi sobie z każdą ścieżką rowerową, z dojazdem do miejsca pracy bądź nauki, a także pozwoli na relaks w terenie i na leśnych ścieżkach. Ponadto – możemy przekształcić ten rower w pojazd służący nam na długie trekkingowe wojaże. Jest to typ roweru uniwersalnego, dostępnego dla każdego. Kategoria rowerów w cenie około 1000 zł jest bardzo popularna, wybierana najczęściej przez ludzi szukających roweru do wszystkiego, dobrego do rekreacji i udanego środka transportu, a przy tym nienaruszającego zbytnio domowego budżetu. Czy Raleigh Storm GTS spełnia te wymogi? Przekonajmy się w poniższej recenzji.
Marka rowerowa Raleigh nie jest w Polsce aż tak dobrze rozpoznawalna jak choćby Giant czy Merida. Jest to jednak bardzo znany i ceniony na zachodzie producent, wywodzący się z Wielkiej Brytanii. Historia firmy rozpoczyna się od roku 1887, kiedy to w Nottingham, przy Raleigh Street powstaje niewielka manufaktura produkująca rowery. Nazwa marki jak łatwo wywnioskować, wywodzi się od nazwy ulicy. Długie lata historii firmy opisują jej rozwój i wzrost produkcji i znaczenia na świecie. Takie tradycje zobowiązują. Ponadto – lata doświadczenia pozwalają na przygotowanie dopracowanych projektów, bez zbędnych eksperymentów.
Raleigh Storm GTS to ciekawa propozycja roweru na początek przygody z dwoma kołami. Szkieletem każdego roweru jest rama. W przypadku opisywanego sprzętu jest to aluminiowy element, wykonany ze stopu glinu. Nad tym elementem uważam, że warto zatrzymać się dłużej. Bardzo ciekawie prezentują się tłoczenia i formowanie rur. Rama nie jest zrobiona z prostych odcinków, albo jedynie owalizowanych. Górna rura na całej swojej długości zmienia kształt. Przypomina to swoją formą hydroformowane rury stosowane w dużo droższych ramach. Odpowiednio podniesiona struktura przy główce oraz w miejscu łączenia się górnej rury z rurą podsiodłową bardzo mocno wpływają na wytrzymałość konstrukcji. Dolna rura również jest tłoczona. W miejscu połączenia z główką ramy zamiast dospawanego wzmocnienia pojawiają się kolejne przetłoczenia wzmacniające konstrukcję. Główką ramy ma kształt klepsydry. Przystosowana jest do montażu sterów półzintegrowanych. Rura podsiodłowa jest klasycznie prosta, podobnie jak górne rurki tylnego widelca. Dopiero dolne rurki pokazują kolejną modyfikację poprawiającą działanie ramy. Mianowicie, są one lekko spłaszczone w płaszczyźnie horyzontalnej. Rama posiada mocowanie hamulców typu V-brake oraz hamulców tarczowych w systemie IS. Znajdują się na niej także mocowanie koszyka na bidon oraz bagażnika. Wcześniej wspomniane formowanie ramy poprawia jej parametry, wpływa na wzrost sztywności. Trzeba przyznać, że takie wykonanie i konstrukcja powinny sprawić że ten element roweru będzie trwały. Rower pomalowany został na czarny błyszczący kolor, z akcentami barwy białej i czerwonej. Niestety jakość pokrywy lakierniczej jest dość niska. Lakier wydaje się być cienki, widać pod nim niedoskonałości materiału. Na plus zasługuje bardzo ładne, wypukłe logo producenta zamocowane na główce ramy. Drobiazg, a cieszy oko. Rama występuje w rozmiarach 16, 18, 20 i 23 cale. Występuje też model dedykowany płci pięknej, o podobnej specyfikacji lecz trochę innej geometrii ramy, Raleigh Storm LDS. Orientacyjna masa roweru w rozmiarze 18 cali wynosi 14,6 kg.
Kolejny ważny element budowy roweru to amortyzator. Zastosowany w Raleigh’u Suntour M2025 to widelec bardzo podstawowy. Niewielki skok górnych goleni (63 mm) sprawia, że w poważniejszym terenie nie da sobie rady. Ponadto, jest wyprodukowany głównie ze stali, co znacząco podnosi masę. Jedynie korona jest aluminiowa. Jego wada to także brak uchwytu do montażu hamulca tarczowego. Górne golenie, wyprodukowane ze stali, a następnie pokryte galwanicznie, charakteryzuje niewielka średnica 25,4 mm. Wpływa to mocno na sztywność widelca. Za amortyzację odpowiada sprężyna stalowa – w obu goleniach. Niestety brakuje jakiegokolwiek tłumika. Widelec nie pozwala też na regulację żadnego parametru, nawet naprężenia wstępnego. Prosta budowa to niewątpliwa zaleta, jednak chciałoby się czegoś więcej. Trochę mieszane uczucia budzą zastosowane uszczelki, stosowane niegdyś w innych modelach Suntoura takich jak XCM oraz XCT. Górna, rozbudowana uszczelka służy za zbieracz kurzu i brudu. Pod nią znajduje się druga, mniejsza, która również ma za zadanie głównie zapobiegać przedostawaniu się kurzu do środka. Niestety rozwiązanie to nie jest zbyt udane i aby cieszyć się jako taką pracą, warto od czasu do czasu go nasmarować i wyczyścić uszczelki, inaczej po pewnym czasie praca znacząco się pogorszy, co jest charakterystyczne dla tego typu konstrukcji. Rura sterowa ma oczywiście standardową średnicę 1 i 1/8 cala, więc problemów z zamontowaniem czegoś lepszego nie będzie.
Po widelcu warto zwrócić uwagę na koła. Raleigh w modelu Storm postawił na prostotę i trwałość. Przednie koło to konstrukcja oparta na aluminiowej piaście, 2 mm stalowych, srebrnych szprychach oraz dwuściennej aluminiowej obręczy. Piasta toczy się bardzo gładko, posiada wygodny szybkozamykacz. Tylne koło również oparte jest na aluminiowej piaście i srebrnych szprychach, a obręcz to ten sam model. Co istotne – zastosowana piasta to model pod wolnobieg. Charakteryzuje się ona osią zamykaną z użyciem szybkozamykacza. Nad kwestią wyższości kasety nad wolnobiegiem można by toczyć długie dyskusje. Jednak tutaj trzeba spojrzeć na najważniejszy punkt – budżet. Przy rowerze za około 1000 zł najczęściej nie ma już miejsca na droższe i lepsze rozwiązanie z kasetą. Cały czas trzeba mieć na uwadze, że wolnobieg nie jest przestarzałym i nic nie wartym rozwiązaniem. Jest to kwestia innego, tańszego w produkcji rozwiązania technicznego przenoszącego łożyskowanie tylnych trybów z piasty na wolnobieg. Jedyna wada takiego rozwiązania to dużo większa masa i inne podparcie łożyskami koła. Wspominając o łożyskach – piasty posiadają łożyska kulkowe, nieuszczelniane dodatkowymi kołnierzami gumowymi. Kręcą się lekko, z łatwością. Na kołach zamocowano drutowe opony o szerokości 1,95 cala. Pierwsze wrażenie sugeruje, że będą ciężkie i mało wygodne w terenie. Bieżnik na środku jest jednolity, nie składa się z oddzielnych klocków. Powstający motyw ‘jodełki’ sprawia że opona mimo dużego ciężaru związanego z grubymi klockami nie sprawia ogromnego oporu w trakcie jazdy po asfalcie. Mieszanka, z której zbudowano opony marki M-TRAXX jest twarda. Znajdujące się po bokach opony klocki zbudowane są również z tej samej mieszanki. Opona biorąc pod uwagę przeznaczenie roweru spisuje się zadowalająco.
W Raleigh’u Storm GTS napęd składa się z mieszanki osprzętu różnych producentów – Shimano, Suntour i KMC. Zastosowanie z tyłu przerzutki Shimano Altus wpłynęło bardzo pozytywnie na kulturę działania napędu, a także na szybkość zmiany biegów. Przednia przerzutka Tourney to model typu Down-Swing, prosty w budowie, a przy tym dość mocna sprężyna sprawia, że nieźle radzi sobie ze zmianami biegów. Korba to produkt marki Suntour, model XCC, charakteryzujący się koronkami w rozstawie 42/34/24T i długością ramion równą 170 mm. Ramiona zbudowane z aluminium są zamocowane do wkładu suportowego na kwadrat. Korby są sztywne. W trakcie testu zamiast klasycznych pedałów (załączonych do testowanego roweru) zastosowano pedały typu SPD co przez zasadę działania wpływa jeszcze mocniej na odczuwanie niesztywności napędu. Szkoda, że w korbie koronki są przymocowane na stałe. Po zużyciu jednej będzie potrzeba zmienić cały element. Co cieszy, to zastosowanie w korbie plastikowej osłony na największej zębatce. Rower należy do klasy uniwersalnej, nie raz może się zdarzyć, że użytkownik założy długie spodnie, osłona sprawi że spodnie nie zostaną wciągnięte w napęd i nie będą ubrudzone ani potargane. Łańcuch produkcji KMC to produkt o którym ciężko napisać coś więcej. Po prostu jest i sprawnie działa. Biegi zmienia szybko, nie przeskakuje. Za biegi odpowiada także wolnobieg, W rowerze Raleigh zastosowano uniwersalny model Shimano MF-TZ21. Obsługuje on 7 biegów z wykorzystaniem zębatek w zakresie 14-28T. Brak ostatniej dużej zębatki typu MegaRange (34T) sugeruje zastosowanie roweru dalekie od najbardziej stromego terenu. Klamkomanetki działające w technologii EZ FIRE Plus to model ST-EF 50 produkcji Shimano. Zastosowana technologia charakteryzuje się zamocowaniem dwóch dźwigni do obsługi zmian biegów. Jedna, większa znajduje się pod kierownicą, druga mniejsza nad. Odpowiadają one odpowiednio za zrzucanie i multiplikowanie biegu. Rozwiązanie jest bardzo wygodne, biegi zmieniają się szybko i pewnie. Klamkomanetki posiadają czytelne, zintegrowane wskaźniki biegu wskazujące cyfrą używane przełożenie. W przypadku Raleigh’a Storm manetki obsługują przełożenia 3×7. Klamki hamulców V-brake przygotowane są do obsługi dwoma palcami. Główną wadą zastosowanych manetek jest ich nieduża trwałość na uszkodzenie wierzchnich osłon. Po prostu po poważniejszym upadku mogą ucierpieć i stracić efekt wizualny. Nie można jednak generalizować, gdyż mechanizm jest trwały i znany z długiej bezawaryjnej pracy co czyni z manetek atut roweru. Producentowi należy się duży plus za wybór. 
Hamulce to osprzęt firmy Tektro, prosty aluminiowy model hamulca typu V-brake. Są one dobrze wykonane, posiadają wszystkie potrzebne regulacje – naprężenia sprężyn, a przez to siły odbijania ramion, pozycji klocków oraz naciągu linki. Klocki są jednoczęściowe, dość długie. W suchym terenie hamują poprawnie. Problemy pojawiają się w chwili gdy zamoczą się i/lub dostanie się do nich piasek. Pojawia się wtedy problem dużej utraty siły hamowania. Jest to jednak charakterystyczne dla mokrych hamulców typu V-brake.
Kończąc opis budowy zostają nam do przedstawienia akcesoria takie jak kierownica, mostek, sztyca, siodełko, chwyty i tym podobne. Kierownica ma szerokość 60 cm co daje wygodę każdemu średniej budowy rowerzyście. Jej gięta budowa i lekkie cofnięcie końców ułatwia chwyt w czasie jazdy i jest dużo wygodniejsze dla każdego rowerzysty aniżeli zastosowanie typowej prostej rurki. Niestety, jest to element stalowy, a przez to ciężki. Rekompensuje nam to jedynie wzrost trwałości tego elementu. Zamocowany wspornik kierownicy to już produkt aluminiowy. Pozwala na mocowanie sterówki widelca o rozmiarze 1 i 1/8 cala na sposób zwany a-head. Mostek jest dosyć krótki (90 mm) i wznosi kierownicę o 10 stopni. Wpływa to na geometrię roweru, sprawiając że jest ona bardziej wyprostowana i wygodna. Zastosowane kilka podkładek aluminiowych pod wspornikiem pozwala na dopasowanie wysokości kierownicy do rowerzysty. Następnym elementem kokpitu zasługującym na wspomnienie są chwyty. Na pierwszy rzut oka mało istotne w rowerze, a tak naprawdę bardzo mocno stanowiące o wygodzie jazdy. Zastosowany model jest miękki, a przy tym fajnie kompensuje drgania i jest bardzo wygodny. Gripy są dobrze zamocowane, nie obracają się. Wspornik siodła to krótka, aluminiowa rurka o długości 270 mm i o średnicy 27,2 mm, z jarzmem na jedną śrubę. Rozwiązanie proste, dość budżetowe, jednak bardzo sprawne i wystarczające jak na taki rower. Siodełko, które zamocowano na szczycie wspornika siodła jest bardzo syntetyczne. Z daleka rzuca się w oczy jego plastikowe wykończenie. Jest jednak całkiem wygodne, nie za miękkie i kanapowe, a przy tym nie za twarde. Można jechać na nim w spodenkach bez wkładki z zachowaniem wysokiego poziomu komfortu. Największą wadą siodła jest jego zapach zaraz po zakupie – bardzo intensywny, sztuczny. Na szczęście po kilku jazdach zanika. W komplecie do roweru dodane są plastikowe pedały. Jednak na czas testu, dla zwiększenia wygody wkręciliśmy nasze codzienne pedały SPD. Przez to nie można określić zbytnio jakości i trwałości dodanych pedałów, aczkolwiek osie obracają się w nich całkiem nieźle. Z bardzo ważnych dodatków – w opakowaniu roweru znajdziemy także komplet lampek odblaskowych: na przód i na tył pojazdu, oraz lampki założone na koła. Jako bardzo sympatyczny dodatek uważam dzwonek. Rower po zakupie i złożeniu jest już w pełni gotów do jazdy.
Poniżej krótki film przedstawiający budowę roweru Raleigh Storm GTS:



