mtbikes.pl - rower, rowery, wortal rowerowy
Enduro Trophy

Rock Shox SID XX 2010 – książę amortyzatorów wyścigowych

Podziel się:

No i stało się. Nadszedł moment długo oczekiwany przez wielu, a na pewno przez niektórych moich kolegów redakcyjnych oraz osoby odwiedzające nasz wortal. Pod lupę weźmiemy mój najśmielszy zakup ubiegłego sezonu, mianowicie, amortyzator przedni Rock Shox SID XX 2010. Przed nami wnikliwa analiza konstrukcji widelca jak i systemów w nim zaimplementowanych oraz w miarę obiektywna opinia dotycząca użytkowania. Dlaczego „w miarę”? Ano dlatego, że już po pierwszej jeździe próbnej nie mogłem wyjść z podziwu co ten sprzęt potrafi.

Wygląd i budowa

Główny nacisk w tym modelu, jako wyścigowym amortyzatorze maratońskim, położono na kwestie masy. Cała konstrukcja już wizualnie sprawia wrażenie dość solidnie odchudzonej w porównaniu z amortyzatorami do cięższych zastosowań. Według producenta wagi poszczególnych odmian amortyzatora SID wprowadzonych w latach 2010-2011 mieszczą się w przedziale od 1345 g do 1590 g. Prezentowany model to SID XX o skoku 100 mm (opcjonalnie serwisowo, stosując system podkładek AllTravel, możliwe jest ustawienie widelca na skok 80 mm) w wersji z kutą koroną z aluminium (AL66TV hollow) oraz aluminiową rurą sterową. Waży on katalogowo 1395 g, a w rzeczywistości 1543 g z manetką i niedociętą rurą sterową. Model World Cup różni się od niego jednoczęściową karbonową koroną i rurą sterową, w miejscu aluminiowej, które zmniejszają i tak już piórkową wagę o dalsze 100 g oraz specjalnym opcjonalnym pokryciem lakierniczym, zmniejszającym masę jeszcze o około 20 g, do którego powrócę w dalszej części tekstu. Górne golenie XX’a maja średnicę 32 mm i powstały z aluminium serii 7000 Straight Wall. Oczywiście są one anodyzowane, i prawdopodobnie pokryte powłoką PTFE (Politetrafluoroetylen) znaną również jako Teflon, co w znakomitym stopniu redukuje tarcie podczas pracy. Dodatkowo na prawej goleni umieszczono znaczniki konfiguracyjne do SAGu zarówno dla opcji 80 mm jak i 100 mm oraz gumkę ułatwiającą regulację tego parametru. Za dobrą współpracę goleni górnych i dolnych odpowiadają bardzo dokładnie spasowane uszczelki, skutecznie oczyszczające golenie górne z wszelkich zabrudzeń. Dolne golenie magnezowe są zaopatrzone w mocowanie do hamulców tarczowych typu PM (Post Mount), co przyczynia się do obniżenia masy, umożliwiając pominięcie adaptera używanego do standardu IS (International Standard). Ten egzemplarz jest przystosowany pod standardową oś 9 mm z mocowaniem QR (Quick Release). Oprócz tego na dolnych goleniach widoczne są wybrzuszenia Power Bulge, zwiększające sztywność i wytrzymałość amortyzatora. Na tylnej części korony wybity jest dodatkowo unikalny numer seryjny amortyzatora, przydatny w wypadku kradzieży.

Zastosowane technologie, systemy i możliwości regulacyjne

Zacznijmy od części teoretycznej:

BlackBox Technology – tak jak firma Fox, czyli czołowy konkurent w produkcji amortyzatorów na rynku, ma technologię Terralogic, tak Rock Shox ma swoje patenty na efektywne wykorzystanie tłumika, skrywające się pod kryptonimem BlackBox Technology. Podstawową cechą układów bazujących na technologii BlackBox wraz z pozostałymi rozwiązaniami, jest system Dual Flow opisany poniżej, pracujący w dwóch płaszczyznach: zarówno w płaszczyźnie regulacji tłumienia kompresji, jak i w płaszczyźnie tłumienia powrotu. Skuteczność systemów BlackBox Technology jest owocem wieloletnich badań przeprowadzonych w zakresie programu BlackBox Racing, przy współpracy czołowych zawodników, testujących sprzęt oraz wysnuwających swoje sugestie i uwagi na temat skuteczności użytkowania w celu zmaksymalizowania osiągów i podniesienia wydajności pracy amortyzatorów do granic możliwości. Poszczególne technologie składające się na całość BlackBox Technology przedstawię poniżej.

XX Motion Control – Sercem amortyzatora SID XX jest oczywiście tłumik XX Motion Control™. Jest to niezwykle lekki komponent, zaprojektowany z myślą o ekstremalnych osiągach. Posiada on hydrauliczna blokadę XLoc uruchamianą z manetki montowanej na kierownicy obejmą zaciskową, przykręcaną kluczem Torx T25. XX Motion Control to w zasadzie ten sam system co standardowy Motion Control, jednak pozbawiony regulacji tłumienia kompresji za pomocą pokrętła. Współczynnik tłumienia kompresji jest ustawiony fabrycznie na stałą wartość. Oczywiście manetka XLoc, za pomocą pokrętła regulacji systemu Floodgate, pozwala na płynne dostosowywanie momentu jednorazowego zwolnienia blokady (blowoff) w wypadku nagłego najechania na przeszkodę na zablokowanym tłumiku. Zapobiega to zniszczeniu tłumika oraz pozwala na pokonanie trudnych technicznie zjazdów na blokadzie przy małej prędkości. Blokada zapobiega też bujaniu i stratom energii na podjazdach. Dodatkowo niweluje ona nurkowanie widelca na nierównościach i utratę równowagi, a Floodgate ratuje amortyzator przy mocnych uderzeniach. Wygląda to tak, że specjalna zapadka pod odpowiednią siłą nacisku uwalnia olej z tłumika, co powoduje ugięcie się amortyzatora, a następnie po dekompresji powraca ona na swoje miejsce i amortyzator staje się znów twardy.

Dual Flow – Inżynierowie Rock Shox zadbali aby praca amortyzatora była płynna i efektywna w każdych warunkach terenowych. Dzięki systemowi Dual Flow amortyzator posiada tak naprawdę dwie charakterystyki tłumienia powrotu. Pierwsza, którą użytkownik może regulować za pomocą pokrętła rebound znajdującego się pod prawą golenią, odpowiada za czułość na małych i średnich nierównościach jakich pełno na kamienistych szutrowych trasach czy leśnych ścieżkach. Druga charakterystyka jest ustawiona fabrycznie przez producenta i ma na celu zredukowanie wybijania amortyzatora w górę podczas przygód z głębszymi przeszkodami i uskokami jakie przyjdzie nam napotkać podczas dynamicznej i szybkiej jazdy crossowej. Jeśli amortyzator ulegnie gwałtownej i silnej kompresji wtedy system Dual Flow dba o to by nie rozprężył się on zbyt szybko i nie wyrzucił nas w górę podczas powrotu, co mogłoby zaowocować utratą przyczepności, a tego nie chcemy doświadczyć, np. na zakręcie czy przy 40km/h, szusując leśną ścieżką miedzy drzewami, z wiadomych względów. Dzięki takiemu rozwiązaniu rowerzysta ma możliwość pełnego wykorzystania potencjału amortyzatora bez potrzeby ciągłego manipulowania ustawieniami kiedy zmienia się ukształtowanie terenu, pomijając już fakt, że na maratonie nie ma na to zwyczajnie czasu. Raz ustawiony rebound praktycznie załatwia sprawę na długi czas. W przypadku tego konkretnego tłumika czyli XX Motion Control™ nie ma zastosowanego systemu regulacyjnego do tłumienia kompresji, obecnego w tłumikach z serii BlackBox Motion Control .

Dual Air – Jest to nic innego jak zastosowanie dwóch regulowanych komór powietrznych w celu poprawienia charakterystyki progresji w amortyzatorach powietrznych. Pierwsza komora, pompowana przez górny zawór lewej goleni, to komora odpowiadająca za naprężenie (ugięcie) wstępne amortyzatora czyli siłę, jakiej amortyzator potrzebuje do uniesienia roweru i rowerzysty pozostając w pozycji gotowej do efektywnej pracy. Pompuje się ją właśnie mając na uwadze masę podróżną rowerzysty z oprzyrządowaniem. Druga komora pompowana przez zawór znajdujący się na spodzie lewej goleni to komora sprężyny negatywnej. Odpowiada ona za czułość amortyzatora na małych nierównościach. Jako, że cechą amortyzatorów powietrznych jest niska czułość w początkowych fazach ugięcia, w bardziej zaawansowanych technicznie widelcach stosuje się takie rozwiązanie. Napompowanie komory negatywnej na określoną wartość prowadzi do wywierania siły zwrotnej na komorę ugięcia wstępnego, która to siła powoduje, że amortyzator łatwiej ulega kompresji pod mniejszym naciskiem. Efektem tego jest odczuwalna różnica w komforcie jazdy po szutrach, dziurawych drogach czy kamienistych ścieżkach. Poszerza to jeszcze bardziej spektrum zastosowań terenowych amortyzatora nie wykluczając z repertuaru dynamicznych sprintów po nieco równiejszym terenie.

Air Guides – Skoro są komory powietrzne, i to aż dwie, to producenci przewidzieli takie małe udogodnienie dla użytkowników, jakim jest tabela ciśnień umieszczona na dolnej lewej goleni amortyzatora. Na diagramie mamy podane sugerowane ciśnienia dla obu komór w zależności od masy ciała rowerzysty. Niby nic wielkiego ale niezwykle ułatwia konfigurację sprzętu. W niektórych widelcach innych producentów musimy polegać wyłącznie na eksperymentowaniu z SAGiem i mozolnym dostosowywaniem ciśnienia do wagi i pozycji. Tutaj dostajemy na talerzu optymalne ustawienie i możemy, w zależności od upodobań i stylu jazdy, dopompować powietrze na nieco twardszą, wyścigową opcje lub też ująć powietrza dla większej wygody. Mała rzecz, a cieszy.

Sag Gradients – żeby jeszcze bardziej ułatwić konfigurację, firma Rock Shox umieściła na prawej górnej goleni wyznaczniki poziomu SAGu, dzięki czemu nie ma już konieczności zakładania opaski zaciskowej i mozolnego mierzenia jej miarka za każdym razem kiedy chcemy zoptymalizować zawieszenie pod konkretną masę rowerzysty. Na prawą goleń nałożono dwie skale SAGu. Jedna z nich odpowiada za ten parametr w przypadku skoku 100 mm, a druga analogicznie w przypadku zastosowania podkładek i ograniczenia skoku do 80 mm. Dodatkowo mamy tam również umieszczoną elastyczna gumkę w kolorze czerwonym, która może się przydać podczas regulacji oraz eksperymentów z ustawianiem poziomu SAGu.

Użytkowanie

Po części teoretycznej czas na trochę praktyki. Sprawdźmy wiec na ile obietnice zawarte w marketingowym wysławianiu amortyzatora przekładają się na rzeczywistość.

Tłumik XX Motion Control, bo o niego w szczególności chodzi w całym tym zamieszaniu, pracuje naprawdę niezwykle efektywnie. Predefiniowane ustawienie tłumienia kompresji jest dobrze wyważone w stosunku do zamierzonego przez producentów zastosowania tego amortyzatora. Mamy wiec typowo wyścigowe ustawienie, dające wrażenie dość twardego widelca jednak pozwalające na błyskawiczną reakcję zawieszenia na podłoże. Po pierwszej przejażdżce miałem wrażenie, że ten amortyzator w ogóle się nie ugina. Jednak różnicę w stosunku do tańszych modeli można poczuć np. podczas jazdy po betonowych płytach i podobnych nawierzchniach z dużym zagęszczeniem nierówności, gdzie XCRowi jeszcze nie chce się ugiąć, a 150 mm amortyzatory do All Mountain, owszem pracują, ale proponuje w takich warunkach spróbować się na nich rozpędzić na odblokowanym skoku. Zanim wyjdziemy z klasycznej AMowej huśtawki, zawodnik na SIDzie będzie już spory kawałek przed nami. Taka nawierzchnia to właśnie dla SIDa pole do popisu. Amortyzator połyka szutry jak odkurzacz, a rower, dzięki doskonałej przyczepności związanej z jego niezwykle precyzyjną i szybką pracą, wspina się pod podjazdy przyklejony do podłoża niczym gekon. Regulowany ręcznie rebound także nastawiony jest na wyścigowe spektrum, dzięki odpowiedniemu dostrojeniu charakterystyki możemy uzyskać błyskawiczny powrót zawieszenia do pozycji wyjściowej i natychmiastową gotowość do dalszej pracy. Dzięki systemowi dual Flow mamy drugą, stałą charakterystykę reboundu przewidzianą w przypadku większych ekscesów. Tutaj również brawa dla inżynierów. Wiele razy zdarzyło mi się rozpędzonemu spaść z jakiegoś uskoku i nie doznałem efektu „brykającego byczka” chcącego jak najszybciej wysadzić mnie z siodła. Płynny, niezbyt gwałtowny powrót do pozycji wyjściowej skutkuje ekscytacją mieszającą się ze lękiem, kiedy dociera do nas co się stało. Zdecydowanie można na tym systemie poszaleć. Warto tutaj napisać, że wiele do powiedzenia w temacie pracy SIDa ma rama. Jako że jest to widelec maratoński wiele osób używa go efektywnie z lekkimi wyścigowymi ramami i owszem efekt jest doskonały jednak moim zdaniem, jako właściciela „fulla”, prawdziwie piorunujące wrażenie robi w zestawieniu właśnie z amortyzowana ramą, posiadającą systemy zapobiegające efektowi „huśtania”. Amortyzator podczas testów pracował z ramą Giant Anthem X3 z systemem Maestro i damperem Fox Float R z systemem Propedal, co w znacznym stopniu również wpływa na komfort jazdy i prawidłowe wykorzystanie jego możliwości. Odczucia na innych instalacjach mogą się zmienić, wiec w celu wykorzystania prawdziwego potencjału tego zawieszenia polecałbym zastosować jakąś przynajmniej równie zaawansowaną technicznie ramę czy to sztywną czy amortyzowaną w zależności od upodobań.

Co do blokady skoku, tłumik tak fantastycznie niweluje efekt huśtania, że manetki podczas jazdy w terenie używam naprawdę sporadycznie. Przydaje się ona przede wszystkim na szosie. Tam po zablokowaniu można wykrzesać naprawdę wiele z napędu. Dzięki systemowi Propedal w damperze, przyspiesza się niemal jak na sztywniaku. Pod rowerzystą robi się niesłychanie twardo i sportowo. W przypadku dziury czy nagłej przeszkody w pełni regulowany złotym pokrętłem znajdującym się na manetce XLoc system Floodgate ratuje tłumik przed zniszczeniem. W przeciwieństwie do standardowej, całkowitej blokady zapobiega on również odbijaniu się przedniego koła od przeszkód terenowych, pozwalając na interwencje zawieszenia w nagłych przypadkach i tym samym większą kontrolę nad maszyną kiedy na trasie nagle zrobi się gorąco. Na pokrętle regulacyjnym mamy widoczne wgłębienia. Od skrajnie twardego ustawienia można go obrócić maksymalnie o 12 takich wgłębień (około 2,5 obrotu pokrętła). Z każdym obrotem blokada staje się wrażliwsza na nierówności i chętniej ustępuje pod naciskiem. Jeśli zależy nam na szybkości ustawiamy Floodgate bardziej z kierunkiem wskazówek zegara, daje to wyższy próg zwolnienia blokady, a jeżeli jesteśmy zapominalscy lub komfort jazdy jest podstawą – odkręcamy manetkę w kierunku przeciwnym do kierunku wskazówek zegara i amortyzator reaguje już na o wiele mniejsze wyboje. Do jazdy w zróżnicowanym terenie mnie osobiście wystarcza ustawienie nieco twardsze niż połowa skali obrotu i system zdaje egzamin. Zamiast zgrzytu zębów i stawów słychać tylko ciche fuknięcie zaworu w tłumiku, a potem wszystko wraca do normy. Sama manetka jest też bardzo wygodnie rozwiązana. System hydrauliczny działa lekko niczym długopis. W systemach PopLoc trzeba się nieco pomęczyć z zaciągnięciem linki, co zabiera czas, odwraca uwagę od jazdy i może wpływać na bezpieczeństwo. Tutaj lekki, błyskawiczny ruch kciuka załatwia sprawę. Wciśnięcie przycisku zwalnia blokadę, wyciśnięcie blokuje amortyzator. Wygoda i skuteczność takiego rozwiązania jest bezdyskusyjna.

Tłumik tak fantastycznie niweluje efekt huśtania, że blokady skoku jadąc w terenie używam naprawdę sporadycznie. Przydaje się ona najbardziej na szosie, a po jej włączeniu rower momentalnie dynamiczniej reaguje na nasz nacisk na pedały. Nie można w pierwszej chwili oprzeć się wrażeniu, że jedziemy na sztywniaku. Mimo obecności systemu Floodgate i możliwości regulacji go praktycznie aż do poziomu usztywnienia widelca całkowita blokada daje się poczuć i nie jest tylko kolejnym jałowym punktem wyszczególnionym w specyfikacji technicznej produktu.

Większość osób stwierdzi, że wskaźniki regulacji SAGu na goleni to zbędny gadżet ponieważ sag na dobrą sprawę ustawia się raz, a potem, wiedząc już jakie ciśnienie jest potrzebne do sprawnego działania amortyzatora kiedy jesteśmy w siodle, pompujemy amortyzator na pamięć. Jednak kiedy zmienia się masa rowerzysty lub zabiera on ze sobą dodatkowy bagaż można łatwo przeskoczyć do odpowiedniego ciśnienia. W moim przypadku 3-5 kilogramowa zmiana w masie całkowitej rowerzysty z ekwipunkiem powodowała, że amortyzator zachowywał się minimalnie, aczkolwiek zauważalnie inaczej i potrzebowałem niewielkiej regulacji ciśnień.

Konserwacja

Oczywistą sprawą jest, że aby amortyzator służył jak najdłużej w pierwszej kolejności należy regularnie wykonywać podstawowe czynności konserwacyjne przewidziane w instrukcji obsługi amortyzatora przez producenta, takie jak:

– po każdej wyprawie:

– czyszczenie goleni z osadów i smarowanie ich,
– sprawdzanie ciśnienia w komorach powietrznych,
– oględziny stanu fizycznego powierzchni ślizgowych,
– sprawdzenie stanu rury sterowej oraz karbonowej korony (wersja World Cup)

– co 25 godzin jazdy:

– kontrola siły dokręcenia śrub mocujących koło,
– czyszczenie linki oraz pancerza manetki blokady skoku (nie dotyczy systemu XLoc),
– wymiana kąpieli olejowej systemu Speed Lube (Totem RC, Totem RC2 DH)

– co 50 godzin jazdy:

– serwis i czyszczenie dolnych goleni i tulei ślizgowych oraz wymiana kąpieli olejowej (jeśli jest zastosowana),
– czyszczenie oraz smarowanie systemu sprężyny powietrznej

– co 100 godzin jazdy:

– wymiana oleju w damperze oraz systemie blokady hydraulicznej,
– czyszczenie oraz smarowanie systemu sprężyn (dotyczy amortyzatorów sprężynowych)

W praktyce, jeżeli ktoś nie jeździ zawodowo i nie eksploatuje widelca w bardzo ciężkich warunkach, czynności konserwacyjne mogą sprowadzać się jedynie do przecierania goleni i smarowania Brunoxem. Pozostałe zalecane terminy serwisów podane powyżej mogą być nawet kilkukrotnie przedłużone i amortyzator nie będzie sprawiał problemów. Jest to kwestia dostosowania częstotliwości prac konserwacyjnych do charakteru jazdy.

Serwis tego modelu jak większości modeli powietrznych jest dużo prostszy niż np. serwis sprężynowców z kąpielami olejowymi. Wystarczy kilka kluczy wyszczególnionych przez producenta oraz nieco cierpliwości. Niestety musimy się pogodzić z faktem wydania nieco ponad 100 zł za komplet uszczelek kurzowych oraz zakupu oleju do tłumika o gęstości 5wt, którego potrzebujemy około 100 ml oraz oleju do sprężyny o gęstości 15wt w ilości 5 ml na jeden serwis. Trzeba dodatków zaopatrzyć się w kilka kluczy jeśli takowych nie posiadamy

Poza tym jeśli zapragniemy dostosować sobie długość przewodu manetki XLoc lub ulegnie on uszkodzeniu/zerwaniu musimy się nieco więcej napracować. Z racji tego, że jest to system hydrauliczny jego naprawa będzie nieco bardziej kłopotliwa niż zwyczajna wymiana linki w innych systemach i będzie wymagała ponownego uszczelnienia i zalania sytemu odpowiednim płynem. Samo dostosowanie przewodu oraz wymiana oleju nie odbiega znacznie pod względem technicznym od serwisowania hamulców hydraulicznych. Jest to zabieg trudniejszy niż wymiana linki od PopLoca, nie jest to jednakże wyczynem niemożliwym i wszystko pójdzie sprawnie jeżeli użyjemy odpowiednich narzędzi oraz będziemy przestrzegać zaleceń zawartych w instrukcji producenta przewidzianej dla grupy osprzętowej Sram XX. Wszystko jest jak najbardziej do zrobienia w domu jednak wymaga trochę pracy oraz nieco więcej wkładu finansowego (olej, narzędzia). Jeżeli ktoś czuje się mniej pewnie jako złota raczka polecam wizytę w autoryzowanym serwisie.

Ciekawostki

Dla wszystkich tych, którzy chcieliby poczuć efekt hydraulicznej blokady w swoich amortyzatorach z serii Sid, Reba czy Revelation 2009 z systemami mechanicznymi producent przewidział odpowiedni Upgrade Kit. Zestaw składa się z tłumika XX Motion Control, manetki XLoc i zestawu umożliwiającego zalanie systemu płynem hydraulicznym (który jednak musimy zakupić osobno). Jednak taka przyjemność kosztuje i to niemało. Zestaw można nabyć za, bagatela, 199 euro. No cóż, za luksusy trzeba słono płacić.

Firma Rock Shox zwykła oznaczać pokrętło regulacji tłumienia powrotu w nieco zabawny sposób. Pokretło kreci się albo w kierunku wizerunku żółwia, co spowalnia nieco szybkość powrotu widelca albo w kierunku… No właśnie! Większość ludzi naiwnie przekonana jest, że po drugiej stronie barykady widnieje zwykły zając, niczym ten z bajki Jeana La Fontaine. Jednak gdy się mu uważniej przyjrzeć stworzenie to ma na głowie oprócz uszu nic innego jak… Rogi! Otóż symbol ten przedstawia mitycznego zwierzaka, którego wizerunek wywodzi się z północnoamerykańskiego folkloru. Nazywa sie ono Jackalope i przedstawiane jest na zdjęciach i rysunkach z bogatym porożem niczym u antylopy. Stad też wzięła się nazwa stworzenia (jackrabbit + antilope = jackalope). Poroże to jednak w rzeczywistości było tylko naroślą nowotworową i wyglądało nieco mniej imponująco niż to ze zdjęcia zamieszczonego obok. Jednak dzięki ludzkiej wyobraźni opowieści o tym zajęczaku urosły do rozmiaru legend i na stałe wpisały się w kulturę, również współczesną. Natomiast kwestia symboliki szybkości tego zwierzęcia, kontrastującego z powolnym żółwiem, wiąże się zapewne z popularnym programem rozrywkowym z lat dziewięćdziesiątych pod tytułem „America’s Funniest People”. Przewijały się tam skecze z udziałem Jackalope’a o imieniu Tiny, który robił rozmaite psikusy swoim ofiarom. Towarzyszyło temu zwykle rymowane powiedzonko: „Fast as fast can be, you’ll never catch me!”, co znaczyło mniej więcej: „Tak szybki jak to tylko możliwe, nigdy mnie nie złapiesz”. Związek jest tutaj więc oczywisty. Więcej Jackalope’ach można przeczytać tutaj .

Kolejnym nowatorskim rozwiązaniem wprowadzonym przez firmę Rock Shox w roku 2011 jest opcjonalne pokrycie goleni dolnych specjalistyczną powłoką Keronite®, zastępującą tradycyjne malowanie proszkowe czy lakierowanie. Powłoka ta nie jest nanoszona na golenie amortyzatora, a wytwarzana na powierzchni metalu na skutek procesu utleniania elektrolitycznego przeprowadzanego w wodnym roztworze fosforanów. Na skutek tego procesu powierzchnia metalu pokrywa się twardą, dobrze przylegającą powłoką ceramiczną powstałą z tlenku danego metalu (metodę stosuje się w przypadku aluminium, magnezu lub tytanu). Poza przyjemnym, stonowanym szarym kolorem daje to wymierne korzyści użytkowe w postaci zmniejszonej o około 30 g masy, znacznie polepszonych właściwości trybologicznych, czyli wytrzymałości na zarysowania ścieranie i ogólne zużycie mechaniczne powłoki oraz zwiększonej wytrzymałości na korozję. Utlenianie przeprowadzane jest w temperaturze poniżej 100°C co zapobiega uszkodzeniom mikrostruktury metalu pod wytwarzaną powłoką. Proces ten również pozwala na łatwe pokrycie powłoką ochronną trudno dostępnych w procesie zwykłego lakierowania płaszczyzn geometrycznych takich jak np. otwory. Kolejnym plusem jest relatywnie łatwa naprawa ubytków poprzez powtórne wystawienie uszkodzonej powierzchni na działanie utleniania bez konieczności usuwania poprzedniej warstwy powłoki. Keronite®, zarówno ze względów technologicznych jak i ekonomicznych jest dość konkurencyjną metodą pokrycia metali w porównaniu do wielu popularnych procesów takich jak: anodyzowanie, chromowanie galwaniczne czy termiczne malowanie natryskowe powłok chociażby ze względu na ekologię. Roztwór jest nieco bardziej przyjazny dla środowiska i nie wymaga zabiegów neutralizacyjnych przed utylizacją. Więcej o Keronite® można przeczytać np. tutaj.

Podsumowanie
Rock Shox SID XX to z pewnością amortyzator o niebagatelnych możliwościach. Po przesiadce ze sprzętu niszowego odczuwamy naprawdę namacalną poprawę w komforcie oraz osiągach. Możemy również sobie pozwolić na więcej niż dotychczas aż do granic zdrowego rozsądku. Ten sprzęt w dużej mierze wybacza błędy rowerzystom dopiero rozwijającym i doskonalącym technikę jazdy, a zawodowcom pozwala naprawdę rozwinąć skrzydła. Tam gdzie w przypadku amortyzatorów niszowych typu XCR robi się już ciasno w spodniach (i to raczej z tyłu), dobrze skonfigurowany SID dopiero zaczyna się dobrze bawić. Na szutrach, kamienistych ścieżkach czy też dziurawych nieutwardzonych drogach sunie jak przeciąg. Większe niespodzianki, takie jak niewielkie dropy też jest w stanie przyjąć, jednak pamiętajmy, że to widelec z przeznaczeniem typowo do XC/Marathon ewentualnie lekkie AM więc nie należy eksperymentować z nim w cięższych dyscyplinach. SID XX to sprzęt elegancki, luksusowy, zaawansowany technologicznie, sprawdzony przez wielu i zaprawiony w boju. Świetny widelec dla każdego maratończyka, bądź rozwijającego się kolarza górskiego, który gotów jest inwestować poważne pieniądze w rozwój swojego ściganta.

Sid XX waga

Wersje Sid’a XX udostępnione użytkownikom w roku 2010:

– SID XX 120mm z osią Maxle Lite 15mm, blokadą XLoc Remote left oraz aluminiową rurą sterową 1 1/8”
– SID XX 120mm z osią 9mm QR, blokadą XLoc Remote left oraz aluminiową rurą sterową 1 1/8”
– SID XX 120mm z osią 9mm QR, blokadą XLoc Remote left oraz aluminiową cieniowaną rurą sterową 1 1/8”
– SID XX 100mm z osią 9mm QR, blokadą XLoc Remote left, oraz aluminiową cieniowaną rurą sterową 1 1/8”

Autor: Robert „Soulless” Janek

Może zainteresować Cię jeszcze:

   mtbikes.pl na facebook.com    mtbikes.pl na youtube.com    mtbikes.pl na picasaweb.google.com    RSS mtbikes.pl

Mactronic Laser - test tylnej lampki rowerowej

Jakiś czas temu w redakcji zawitał kurier przywożąc kolejna przesyłkę ...

Decathlon Arroyo Pack ORAO SG800 (Xudd 800) - test...

Ochrona oczu to niezbędne wyposażenie każdego rowerzysty. Nie ważne czy ...

Mactronic Shout BPM-200L - test niepozornej lampki...

Kilka tygodni temu w nasze redakcyjne ręce trafiła latarka Mactronic ...

Gravity Dropper Turbo – test sztycy regulowanej

Regulowane wsporniki siodła w ostatnim czasie szturmem zdobywają rynek części ...

Thule EasyFold 931 - test składanego bagażnika row...

Każdy zapalony rowerzysta prędzej, czy później będzie chciał przewieźć swój ...

Pokaż wszystkie

Wymiana łożysk suportu Hollowtech II

Wymiana łożysk suportu Hollowtech II na przykładzi...

Zewnętrzne łożyska suportu z czasem tracą swoje pierwotne właściwości i ...

Gravity Dropper - serwis

Gravity Dropper – serwis sztycy regulowanej

W niniejszym poradniku postaramy się przybliżyć jak wygląda serwis regulowanej ...

Montaż hamulców tarczowych

W dzisiejszych czasach w rowerach MTB coraz częściej spotykamy hamulce ...

Serwis amortyzatora Manitou Skareb Comp Air 2005 r...

Manitou Skareb to typowy przedstawiciel lekkich widelców amortyzowanych, których przeznaczeniem ...

Serwis piasty z łożyskami kulkowymi i bębenka na p...

Piasta tylna to część roweru którą charakteryzuje względnie dość duża ...

Pokaż wszystkie

Widok z zamku Bucholly

Scotland Castle Tour 2009 - relacja z wyprawy

Szkocja- to słowo działało na mnie jak magnez przez długie ...

Pasmo Brzanki i Pogórze Ciężkowickie na rowerze

TRASA: Biecz -> Skołyszyn - > Liwocz (562m n.p.m.) -> Brzanka ...

Wysowa Zdrój i okoliczne opuszczone wsie na rowerz...

TRASA: Wysowa Zdrój -> Huta Wysowska -> Czertyżne -> Banica -> ...

Trasa Szlakiem Drewnianych Cerkwi w Beskidzie Nisk...

TRASA: Gorlice -> Bielanka -> Leszczyny -> Nowica -> Przysłup -> ...

Śladami kolebki przemysłu naftowego-Szlak Greenway...

TRASA: Gorlice -> Siary -> Sękowa -> Męcina Mała -> Męcina ...

Pokaż wszystkie