Serwis Marzocchi XC-600
gb, 4 Luty, 2009 - 22:24

Co będzie potrzebne:
- olej o gęstości 20W (ewentualnie może być 15W),
- szczypce do pierścieni segera,
- stare szmaty do wycierania oleju i smaru,
- gazety jeśli robimy serwis w domu,
- pojemnik na stary olej,
- klucz do wykręcania wentyli,
- klucz imbusowy 4mm,
- pompka do amortyzatora,
- strzykawka umożliwiające nalanie oleju przez otwór po wentylu.
Serwis to czynność która dotyczy każdego amortyzatora, nie ważne czy kosztuje 300zł czy 3000. Im więcej kilometrów pokonujemy, tym częściej powinien być wykonywany serwis. Informację o tym zwykle można znaleźć w instrukcji do konkretnego widelca. Oprócz instrukcji pomocna może być własna intuicja, kiedy amortyzator nie pracuje tak płynnie jak kiedyś, nie tłumi wystarczająco lub co gorsza wycieka z niego olej, jest to sygnał do poddania amortyzatora czynnościom serwisowym. To czy zrobimy je sami, czy powierzymy je serwisowi rowerowemu zależy tylko od nas. Niewątpliwą zaletą samodzielnego przeglądu widelca jest możliwość poznania jego wewnętrznej budowy, satysfakcja, oraz niemała oszczędność pieniędzy. W domu można pieczołowicie wyczyścić każdą, najmniejszą choćby część. Panowie w serwisie nigdy nie będą mu w stanie poświęcić tyle czasu, co właściciel.
Czas więc zabrać się do roboty. Opis ten dotyczy Marzocchi xc-600 produkowanego w latach 90. Na łamach vortalu pojawił się już jego test, można przeczytać go tutaj.
Zdaję sobie sprawę, że pewnie niewielu z niego skorzysta, bo ten amortyzator to już prawie zabytek. Zachęcam jednak do przeczytania.
Zaczynamy! Pierwszą rzeczą od której trzeba zacząć to demontaż. Jeżeli amortyzator jest brudny należy go w miarę dokładnie wyczyścić. Gdy już się z tym uporamy kluczem imbusowym 4mm odkręcamy śruby od boostera (podkowy) oraz korony trzymające golenie górne. ( Rys. 1 )

Do odkręcenia jest łącznie 8 śrub. Teraz wybieramy jedną z dwóch goleni i zaczynamy jej rozbieranie.
( Rys. 2)

Odkręcamy nakrętkę od wentyla, i ostrożnie spuszczamy powietrze zaworkiem znajdującym się na górze goleni. Kluczem do wentyli wykręcamy zaworek i odkładamy w bezpieczne miejsce. ( Rys. 3 )

Zwróćmy uwagę w jakim jest stanie, być może potrzebny jest nowy. Bez problemu można wykorzystać wentyl wykręcony ze starej dętki.
Do przygotowanego wcześniej pojemnika, przez dziurę po wentylu, wylewamy stary olej. Robimy to pompując golenią w górę i w dół. ( Rys. 4 )

Gdy olej przestanie kapać można przystąpić do rozbierania goleni. Najpierw zdejmujemy górną uszczelkę kurzową, jeśli trudno ją wyjąć trzeba pomóc sobie cienkim, płaskim śrubokrętem podważając ją. ( Rys. 5 )

Po jej zdjęciu oczom ukazuje się pierścień segera oraz umieszczona pod nim uszczelka olejowa. Wsuwamy goleń górną do oporu, a następnie za pomocą szczypiec do pierścieni segera wyjmujemy go z goleni. Należy uważać aby nie porysować goleni oraz nie uszkodzić uszczelek. ( Rys. 6 )

Teraz jedyną rzeczą, która powstrzymuje wyjęcie goleni górnej z dolnej jest uszczelka olejowa, która dość mocno tkwi wewnątrz goleni. Instrukcja mówi o tym, że należy górną goleń włożyć w imadło i ciągnąć za dolną starać się wypchać uszczelkę. Trzeba do tego użyć dość znacznej siły, ponadto zaciskanie w imadle może porysować golenie górne.
Ja mam inny sposób. Zakręcamy z powrotem wentyl i pompką pompujemy powietrze. Ciśnienie powietrza powinno wycisnąć ją z goleni, a tym samym umożliwić dostęp do wewnątrz. Robiąc to nie należy przesadzać z ciśnieniem, górną goleń powinniśmy mocno trzymać aby przypadkiem nie wystrzeliła i nie zrobiła komuś krzywdy. Dobrze jest obwinąć całość szmatą tak aby resztki oleju nie ochlapały wszystkiego dookoła. Warto dodać, że druga osoba będzie tu bardzo pomocna, trzeba pompowac z wyczuciem.
Po wyciśnięciu możemy swobodnie wyciągnąć górną goleń wraz z uszczelką, podkładką oraz tuleją ślizgową. ( Rys. 7 )

Goleń dolną odkładamy tak, aby pozostały wewnątrz olej nie wyciekł w niepożądane miejsce, Można ją odwrócić i pozwolić olejowi wyciec do pojemnika.
Wszystkie elementy musimy dokładnie wytrzeć z oleju, a następnie odtłuścić i dokładnie osuszyć. Wnętrze goleni górnej również należy wytrzeć. Mając uszczelkę olejową w ręku, powinniśmy się jej przyjrzeć, aby zauważyć ewentualne pęknięcia lub dziury i w razie potrzeby wymienić ją na nową.
Gdy to zrobiliśmy bierzemy goleń dolną i wycieramy z oleju jej wnętrze.
Następnie musimy wyjąć tłumik wraz z regulatorem. Aby to zrobić podważamy śrubokrętem regulator tak aby wepchnąć go goleni, ( Rys. 8 )

a następnie używając tego samego śrubokręta lub innego długiego, cienkiego narzędzia wypychamy tłumik z goleni.( Rys. 9 )

Tłumik jest rozbieralny, można go rozkręcić za pomocą śruby imbusowej ukrytej wewnątrz pokrętła regulacji. ( Rys. 10 )

Jeśli tłumik jest w miarę czysty i nie ma w nim osadu z oleju można go nie rozbierać i ograniczyć się do wyczyszczenia wnętrza goleni dolnej. Jeżeli jednak ktoś chce to zrobić powinien uważać na małe części, z których składa się tłumik.
Jeżeli wszystkie części są czyste można przystąpić do ponownego składania.
Zaczynamy od ustawienia na regulatorze pozycji 1, powoduje ona że oba otwory tłumika są otwarte.
( Rys. 11 )

Pomoże to we właściwym włożeniu go na miejsce tak aby strzałka z boku goleni pokrywała się z wybranym na regulatorze stopniem tłumienia.
Kolejny krok to obfite posmarowanie wazeliną techniczną, lub specjalnym smarem do amortyzatorów uszczelki znajdującej się na dole tłumika oraz jej okolic. ( Rys. 12 )

Potem możemy włożyć tłumik na miejsce zwracając uwagę na jego ustawienie. Po wsadzeniu wpychamy go długim śrubokrętem i sprawdzamy czy pokazuje właściwy stopień tłumienia. Jeśli nie, należy od nowa osadzić tłumik.
Gdy już jest na swoim miejscu musimy wykręcić wentyl z goleni, chyba że już to wcześniej zrobiliśmy.
Następnie zabieramy się za smarowanie teflonowej powłoki na goleni górnej, oraz jej wnętrza. Smarujemy także widoczną na co dzień chromowaną jej część, i wkładamy do środka goleni dolnej. ( Rys. 13 )

Teraz na goleń górną wkładamy tuleję ślizgową, (pamiętając, aby uszczelka przy niej się znajdująca była na dole) podkładkę, oraz nasmarowaną uszczelkę olejową. ( Rys. 14 )

Uszczelkę należy docisnąć używając rurki o odpowiedniej średnicy, bądź za pomocą tępych śrubokrętów lub innych narzędzi. Jeśli uszczelka jest równo ustawiona i nie wejdzie już głębiej, możemy wkładać pierścień segera. Tak samo jak w przypadku jego wyjmowania należy to robić ostrożnie. Gdy wskoczy na miejsce sprawdzamy, czy został poprawnie osadzony, w końcu to od niego zależy to, czy wszystko co jest pod nim nie wystrzeli do góry. Jeśli tą czynność mamy za sobą można przystąpić do wlewania oleju. Nabieramy trochę do strzykawki i przez otwór na wentyl wciskamy do środka. ( Rys. 15 )

Oleju powinno być tyle, aby odległość od jego powierzchni do końca goleni górnej wynosiła 35mm. Oczywiście mierzymy ją gdy goleń górna jest wciśnięta do środka. W praktyce ilość może być różna, warto poeksperymentować.
Gdy oleju jest tyle ile trzeba, zakręcamy wentyl i przystępujemy do serwisu drugiej goleni, obydwie są identyczne, więc wszystkie czynności przebiegają identycznie.
Po skończonej pracy widelec wycieramy z nadmiaru smaru i oleju, składamy w jedną całość, zakładamy do roweru i wyruszamy na jazdę testową.
Dodaj nową odpowiedź